» O tym przeczytasz tylko na Ino.online


Pod koniec maja Miasto Inowrocław ogłosiło konkursy na dyrektorów pięciu szkół podstawowych. Wśród nich znalazła się SP nr 5, której Ireneusz Zieliński szefuje od ponad dwóch dekad.

Jak ustaliliśmy, do konkursu zgłosił się tylko jeden kandydat – dotychczasowy dyrektor. Mimo to komisja nie wyłoniła go na kolejną kadencję.

- Komisja nie wyłoniła kandydata na stanowisko dyrektora szkoły. Kandydat nie uzyskał bezwzględnej większości głosów, która wynosiła 8 głosów "za" – przekazała nam Daria Knasiak-Majewska, rzecznik Urzędu Miasta Inowrocławia.

Miasto nie ujawniło szczegółów głosowania ani powodów takiej decyzji. Na pytania o dalsze losy szkoły i sposób wyłonienia nowego dyrektora odpowiedziało bardzo ogólnie.


Zobacz też: Ponad 3,4 mln zł straty. Miejska spółka zakończyła rok na dużym minusie


Pytaliśmy m.in., kto będzie kierował placówką od 1 września oraz czy planowane jest ogłoszenie kolejnego konkursu, czy też powołanie pełniącego obowiązki dyrektora.

- Decyzja zostanie podjęta zgodnie z art. 63 ustawy Prawo oświatowe – odpowiedziała rzeczniczka.

Decyzja komisji wywołała duże poruszenie wśród pracowników szkoły. Jak słyszymy od osób związanych z placówką, wielu nauczycieli nie spodziewało się takiego rozstrzygnięcia.

23 czerwca do Urzędu Miasta wpłynęła petycja w obronie Ireneusza Zielińskiego. Dokument podpisało 39 pracowników szkoły.

- Petycja zostanie rozpatrzona w ustawowym terminie – poinformowała Daria Knasiak-Majewska.

Konkurs na dyrektora dzieli nawet Radę Miejską

Sprawa konkursu pojawiła się również podczas czerwcowej sesji Rady Miejskiej, w trakcie debaty nad raportem o stanie miasta i absolutorium dla prezydenta Arkadiusza Fajoka.

Wątpliwości dotyczące konkursów na dyrektorów szkół zgłaszał radny, ale też wieloletni nauczyciel Edmund Mikołajczak. Jak podkreślał, przy ocenie kandydatów powinno się brać pod uwagę nie tylko przebieg samego konkursu, ale również całokształt dotychczasowej pracy dyrektora.

- W moim mniemaniu oceniany dyrektor, zwłaszcza gdy jest jedynym kandydatem, powinien być oceniany za całość swojej dotychczasowej pracy, a nie tylko za to, co dzieje się na komisji konkursowej – mówił radny.

Mikołajczak apelował również, aby przy podejmowaniu decyzji korzystać z opinii różnych środowisk związanych ze szkołą i samorządem, a nie opierać się wyłącznie na stanowisku przedstawicieli kuratorium czy członków komisji konkursowej.

- Im więcej będziemy mieli informacji z różnych źródeł, tym nasza decyzja będzie bardziej obiektywna – podkreślał podczas sesji.

Radny przyznał także, że przed głosowaniem szczególne wątpliwości budził w nim właśnie konkurs na dyrektora SP nr 5.

- Miałem pewien dylemat w związku z tymi dyrektorami szkół, a w szczególności konkursem na dyrektora szkoły nr 5. Jeżeli przemilczałbym to, to nasi wyborcy mogliby sądzić, że jestem współkreatorem polityki kadrowej w mieście, a tak nie jest – mówił.

Do sprawy odniósł się także radny Tomasz Marcinkowski.

- Wszyscy wiedzą, że jedyny kandydat przegrał sam ze sobą, głosami kuratorium i głosami przedstawicieli pana prezydenta – stwierdził.

Na razie nie wiadomo, kto od 1 września obejmie stanowisko dyrektora SP nr 5. To ważna decyzja nie tylko dla społeczności szkolnej. W najbliższym czasie na terenie placówki mają bowiem ruszyć duże prace związane z budową miejskiego lodowiska, które powstanie przy szkole.