W 2025 roku PGKiM czekało na decyzję marszałka województwa dotyczącą podniesienia rzędnych składowiska odpadów. Bez niej spółka nie mogła zwiększyć pojemności składowiska, a tym samym przyjmować takiej ilości odpadów jak wcześniej.
Zobacz też: WP: Szpital w Mogilnie w centrum głośnej afery. 26 tys. zł za godzinę pracy
Jak informowały władze spółki i miasta, problem wynikał z tego, że w poprzednich latach nie złożono odpowiednio wcześnie wniosku o zmianę pozwolenia zintegrowanego. W efekcie, gdy pojemność składowiska zaczęła się wyczerpywać, PGKiM zostało zmuszone do ograniczenia działalności.
Aby zabezpieczyć możliwość odbioru odpadów od mieszkańców Inowrocławia, zarząd podjął decyzję o zakończeniu współpracy z częścią gmin i zewnętrznych kontrahentów. Oznaczało to rezygnację z przychodów, które wcześniej zasilały budżet spółki.
Liczby pokazują skalę problemu
Z zatwierdzonego sprawozdania finansowego wynika, że grupa PGKiM:
- zakończyła rok stratą netto w wysokości 3 411 787,52 zł,
- odnotowała spadek kapitału własnego o 3 772 161,30 zł,
- miała o 2 460 564,20 zł mniej środków pieniężnych niż rok wcześniej.
To pokazuje, że ograniczenie działalności RIPOK-u wyraźnie odbiło się na finansach spółki.
Sytuacja ma się poprawić
Pod koniec 2025 roku decyzja marszałka województwa w końcu została wydana. Dzięki zgodzie na podniesienie rzędnych składowiska PGKiM odzyskało możliwość przyjmowania większej ilości odpadów.
Jak zapowiadały władze miasta i spółki, otworzyło to drogę do ponownego nawiązywania współpracy z gminami i innymi partnerami, co ma przełożyć się na poprawę wyników finansowych w kolejnych latach.