Jak informowaliśmy wcześniej, mieszkańcy alarmowali, że po pracach z użyciem szlaki, ich domy, okna i samochody są stale pokryte kurzem, a przejazd ulicą powoduje unoszenie się gęstych chmur pyłu. Problem dotyczy m.in. ulic Adama Znanieckiego, Fredry, Radosnej, Szczęśliwej, Jaskólskiego i Kaźmierskiego.
Magistrat tłumaczy, że prace wykonane w połowie kwietnia miały charakter doraźny i były "bieżącym utrzymaniem" drogi po okresie zimowym, a do wyrównania nawierzchni użyto materiału mineralnego "dopuszczonego do stosowania zgodnie z przepisami". Przyznaje jednocześnie, że zastosowana technologia nie pozwala na wyeliminowanie problemu pylenia.
- Z uwagi na sypki charakter materiału, w okresach długotrwałej suszy jego wysychanie może powodować wzmożone pylenie, co jest cechą charakterystyczną dla dróg nieutwardzonych – informuje Daria Knasiak-Majewska, rzecznik urzędu. I dodaje: - Utrzymująca się susza, wysokie nasłonecznienie oraz wiatr powodują przesuszanie i przemieszczanie się materiału zastosowanego do napraw, co skutkuje zwiększonym zapyleniem.
Zobacz też: Strzelał w kierunku kierowcy. Usiłowanie zabójstwa pod Kruszwicą
Problem dotyczy praktycznie wszystkich dróg gruntowych w mieście, a obecna susza, wysokie temperatury i wiatr dodatkowo pogarszają sytuację. Do urzędu wpłynęły już telefoniczne zgłoszenia mieszkańców dotyczące uciążliwego kurzu.
- Rozumiemy tę uciążliwość i przyznajemy, że przy zastosowanej technologii oraz obecnych warunkach pogodowych nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować zapylenia. Przy drogach o nawierzchni nieulepszonej jest to naturalne zjawisko fizyczne, szczególnie w okresach bezdeszczowych. Gmina wykonuje prace utrzymaniowe w ramach dostępnych środków, jednak całkowite wyeliminowanie kurzu na tego typu nawierzchniach nie jest możliwe - dodaje Daria Knasiak-Majewska.
Jednocześnie magistrat zapewnia, że planowana jest budowa trwałej nawierzchni na ul. Adama Znanieckiego. Obecnie przygotowywana ma być procedura wyłonienia wykonawcy dokończenia dokumentacji projektowej.