- Jest to gra, przy której używa się wiele ruchu. Dla osób wykonujących swe zawodowe prace siedząco, jest to gra, która się odbywa na wolnem powietrzu, bardzo dobrym środkiem utrzymania i podniesienia zdrowia i siły - opisywał Dziennik Kujawski.
Prezentacja wypadła okazale, bo wzięło w niej udział wielu starszych i młodych członków towarzystwa. Oczywiście, pokaz musiał znacznie odbiegać od tego, jak grano ledwie kilkanaście lat później, jednak zasady czy rywalizacja nie były dla uczestników aż tak ważne. Liczył się aspekt zdrowotny. Podkreślano m.in. wagę „cyrkulacyi krwi”. Dlatego zapowiadano cotygodniowe spotkania na strzelnicy, w których miały również uczestniczyć panie. - Ogród w Nowej Strzelnicy, a raczej obrane w nim miejsce sportowe nadaje się jak najlepiej do tej gry, gdyż wolne jest zupełnie od kurzu a świeże powietrze dochodzi do niego z okalających pól zbożowych - zauważano.
Utworzy się bąbol
Premiera futbolowa w Inowrocławiu nie była jednak tematem dnia. Mieszkańcy bardziej interesowali się choćby sprawą czeladnika szewskiego A.J. z Inowrocławia, karanego już wcześniej 8-krotnie, który skazany został przez sąd na 3 miesiące więzienia za uderzenie "jakiemś ostrem narzędziem" w twarz idącego ul. Fryderykowską (dziś Królowej Jadwigi) pomocnika handlowego Fiutaka "tak silnie, iż mu formalnie przebił usta".
Zapewne większe zainteresowanie wzbudziła także opublikowana tego dnia porada, jak sprawdzić, czy ktoś na pewno nie żyje, bo "obawa pochowania żywcem jest dość powszechną, dlatego też uczeni starają się odkryć niechybne oznaki śmierci".
Zatem jak to sprawdzić? - Trzeba obnażyć wprzód ramię i przybliżyć płomień świecy. Skoro śmierć jest istotna, po niejakiej chwili utworzy się bąbol, pękający z lekkim trzaskiem, zawierający tylko gaz. Skoro zaś śmierć jest pozorna, wyniosłość napełniona będzie płynem - radził Dziennik Kujawski.

Rubryka ogłoszeniowa w Dzienniku Kujawskim 18 lipca 1906 roku, kiedy to relacjonowano pierwszy pokaz "pięstówki" w Inowrocławiu.
Jedyna rozrywka
Teraz przejdźmy do... Netflixa. Kilka lat temu ta platforma wypuściła świetny serial o początkach brytyjskiego futbolu. "Angielska gra" opisuje piłkę nożną jako starcie klas - najlepsi są lordowie grający w uczelnianych zespołach, ale do głosu zaczynają dochodzić kluby robotnicze, na których mecze chodzi coraz więcej ludzi, dla których jest to jedyna rozrywka po ciężkich dniach pracy w fabrykach. W serialu tym pionierzy futbolu z renomowanych uczelni obawiają się, że ich ulubiony sport zacznie uprawiać "pospólstwo".
Tak też trochę było w Inowrocławiu, choć walka klas nie była aż tak spektakularna. O ile bowiem pierwszym znanym klubem z naszego miasta był powstały w 1910 r. niemiecki Sportverein Kujawien liczący ponad 50 członków, to pionierski polski klub utworzyli ...uczniowie. Gimnazjalny Klub Sportowy działał przy późniejszym "Kasprowiczu".
Pisanie o początkach futbolu na Kujawach Zachodnich jest niezwykle trudne ze względu na fakt bardzo małej liczby informacji. Piłka nożna była początkowo w Inowrocławiu traktowana po macoszemu - jako sport "brudny", dla plebsu, nie mający porównania z "czystą" gimnastyką czy innymi "szlachetnymi" dyscyplinami. To był jednak początek nowej, wielkiej fali...
Pierwsze mecze towarzyskie (ligę w regionie utworzono w 1923 r.) pomiędzy polskimi klubami zanotowano w Inowrocławiu jesienią 1920 r. „Gimnazjalni” zresztą nigdy nie zagrali w rozgrywkach ligowych, czego zabraniały przepisy. No dobra, nie pojawiali się oficjalnie, bo wielu z nich grało w inowrocławskich klubach pod zmienionymi nazwiskami, drżąc, aby ich obecności w składzie nie wychwycił dyrektor gimnazjum.
Rzeczy ważniejsze
Futbol, który jest kanwą opowieści o tym, co działo się w Inowrocławiu ponad 100 lat temu, był jednak - nie oszukujmy się - tylko epizodem nieco ubarwiającym ciężkie życie mieszkańców naszego miasta po wojnie.
To nie było miasto piękne i lśniące, jak na zdjęciach, które się zachowały, a którymi zachwyca się wielu z nas oceniając, że "kiedyś było pięknie". Pamiętajmy, że w latach 20. ubiegłego wieku nie było fotoreporterów, którzy pokazywali życie, jakim naprawdę jest. Byli fotografowie, którzy starali się pokazywać ludzi, domy i ulice jak najpiękniejszymi. Natomiast rzeczywistość nie była taka olśniewająca. Uświadamiała to lektura gazet - opisy biedy i głodu, wielkiej liczby zgonów, niezwykle często wśród dzieci, bezrobocia które ciągnęło za sobą desperackie decyzje o wyjeździe do Francji po przeczytaniu jednego z licznych ogłoszeń tamtejszych kopalni poszukujących robotników.
Po dopiero co zakończonej I wojnie światowej Inowrocław i inne miejscowości były ogołocone z młodych, sprawnych fizycznie mężczyzn, którzy jeszcze chwilę temu walczyli na rozmaitych frontach. Wielu dopiero wracało do domowych pieleszy. Uprawianie sportu było jedną z ostatnich rzeczy, o których myśleli. Trzeba było przecież odbudować domy, zadbać o rodziny, bo na Kujawach głód i ubóstwo przez kilka pierwszych powojennych lat były codziennością.
W lokalnych gazetach jeszcze do połowy lat 20. najważniejsze były informacje polityczne, związane z odzyskiwaniem przez Polskę ziem lub relacjonujące spory powojenne. Ale nie tylko...

1923 rok. Tabela rozgrywek o wejście do Klasy A. Dopiero po zwycięstwie w owej klasie mistrzowie różnych grup z całego kraju walczyli o awans do "ligi" - czyli dzisiejszej ekstraklasy
Niepohamowane skoki
- Dziś żyjemy pod znakiem nowej gry w piłkę nożną, zawleczonej do nas z Anglji, która posiada chyba najmniej cech szlachetnego sportu, a objawia się tylko w brutalnym kopaniu wśród przeraźliwego hałasu i krzyku. Nie mam zamiaru występować przeciwko tym lub owym grom ruchowym, które posiadają dużo cech dodatnich, lecz widzę w tym właśnie systemie kierunek jednostronny a nawet szkodliwy - codzień niemal jesteśmy świadkami, jak młodzież a nawet niedorostki kopią tę piłkę całemi godzinami nie szczędząc sobie przytem najordynarniejszych wyrazów, czyniąc przeróżnie niepohamowane skoki, które grze całej nadawają piętno dzikie, brutalne i nieestetyczne - pisał czytelnik Dziennika Kujawskiego w maju 1921 r.
Współcześni kibice uśmiechną się z politowaniem. Jednak pamiętajmy - to było ponad 100 lat temu, a wtedy wszystkie informacje w gazetach traktowano niezwykle poważnie. To opinia oznacza, że futbol był w Inowrocławiu coraz powszechniejszy, ale też wywołuje wielkie animozje.
List ów, którego fragment zacytowaliśmy, wywołał zresztą w czasopiśmie wielką debatę na temat czystości sportu z piłką nożną, jako tą – nazwijmy to - brudzącą.
Maj 1921 r. był zresztą znamienny dla historii kujawskiej piłki nożnej. Ten miesiąc podaje się jako datę powstania Goplanii Inowrocław. Piszę, że „podaje się”, gdyż podczas swoich poszukiwań związanych z dziejami futbolu w regionie doszedłem do informacji ustalających datę powstania klubu nie w maju, ale w sierpniu 1921 r. To jednak sprawa na osobny tekst.
Na sam koniec tego odcinka czas rozprawić się z pokutującą wciąż legendą o tym, że w pierwszym swoim meczu Goplania wygrała z Wartą Poznań 20:1. To niemożliwe. Poznański zespół w 1921 r. zdobył brązowy medal w pierwszych w historii kraju rozgrywkach ligowych. Gdyby, co nie takie oczywiste, bo nie ma żadnych informacji prasowych, pojawił się w Inowrocławiu w tym czasie i zagrał z Goplanią, to wynik końcowy oczywiście mógłby brzmieć 20:1, ale zwycięzcami byliby "warciarze".
Jarosław Hejenkowski