Mowa o Janie Kobuszewskim, urodzonym w 1947 roku skoczku w dal. Dlaczego nazwisko sportowca nie znalazło się na tablicy od samego początku? Jak mówi nam Waldemar Kwiatkowski z MKS Inowrocław, zostało przeoczone ze względu na to, iż sprawa nie do końca była oczywista. Teraz staraniem prezesa MKS-u, je dopisano.
16 maja dokonano symbolicznego odsłonięcia nowych tablic. Żeby zachować kolejność chronologiczną, zdecydowano się na wymianę tych dotychczasowych i montaż nowych.
Jan Kobuszewski 20 czerwca 1971 roku podczas zawodów w Warszawie osiągnął swój rekord życiowy w skoku w dal - 8,12 m. Wynik ten był wówczas rezultatem światowej klasy i dał mu 10. miejsce w rankingu magazynu Track and Field News za 1971 rok. Do dziś pozostaje on także jednym z najlepszych rezultatów w historii polskiego męskiego skoku w dal, klasyfikowanym na 10. miejscu.
Rok później Inowrocławianin pojechał na Igrzyska Olimpijskie w Monachium. Jak wynika z historycznych danych w portalu Olympedia.org, Kobuszewski nie wziął jednak udziału w konkursie skoku w dal. Dlaczego?
O kulisach tamtego konkursu mówi nam Waldemar Kwiatkowski.
- Pamiętajmy, że były to czasy głębokiego PRL i nie o wszystkim decydowały wyniki sportowe. Polska wysłała zawodnika który "musiał" wystartować chociaż nie miał wymaganego minimum. A że mogło wystartować tylko dwóch reprezentantów Polski to Jana Kobuszewskiego ściągnięto ze startu - wyjaśnia Waldemar Kwiatkowski z MKS Inowrocław.
Ostatecznie w konkursie wystartowało dwóch Polaków. Grzegorz Cybulski, który skończył na 12. miejscu (8,01 m) oraz Jerzy Homziuk, który ze skokiem eliminacyjnym na 7,63 m nie przeszedł do finału.
Medaliści konkursu z 1972 roku zakończyli start z wynikami 8,24 m, 8,18 m i 8,03 m. To oznacza, że podium było w zasięgu Jana Kobuszewskiego.
fot. nad. (od lewej Waldemar Kwiatkowski i Jan Kobuszewski)


fot. archiwum
