Postępowanie prowadzi Sąd Okręgowy w Bydgoszczy. Jak poinformował urząd miasta w odpowiedzi na nasze pytania, nie został jeszcze wyznaczony termin kolejnej rozprawy ani wydania wyroku. Sprawa ciągnie się od niemal 11 lat.
Kamienica w centrum sporu
Sednem konfliktu jest kamienica przy Placu Klasztornym, w której właścicielka planowała utworzyć hotel i restaurację. Sytuację inwestycji, dotowanej notabene ze środków unijnych, zmieniła uchwała Rady Miejskiej Inowrocławia z 20 stycznia 2011 roku dotycząca miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
To właśnie ta zmiana planu doprowadziła do przekształcenia działek znajdujących się przed kamienicą w tereny budowlane. W praktyce miało to uniemożliwić korzystanie z nieruchomości zgodnie z wcześniejszym przeznaczeniem. Powstałe obiekty odcięły drogę dojazdu do kamienicy, przez co ta nie spełniała m.in. przepisów przeciwpożarowych.
- Powódka dochodzi wobec Inowrocławia dwóch roszczeń: zobowiązania do złożenia oświadczenia woli oraz zapłaty. Kwota żądania wynosi dokładnie 14 933 092 zł - mówi nam Daria Knasiak-Majewska, rzeczniczka Inowrocławia.
Zobacz też: Tajemnica pod bazyliką. Miasto potwierdza istnienie obiektu z 1944 roku
Mimo ogromnej kwoty magistrat nie utworzył rezerwy ani nie zabezpieczył środków na wypadek przegranej, a pozew dostał już w 2015 roku.
- Sprawa została wpisana do miejskich rejestrów ryzyka, w tym na 2026 rok, oraz ujęta w dokumentach dotyczących ograniczania ryzyka finansowego - dodaje Daria Knasiak-Majewska.
Jeśli zapadłby niekorzystny dla miasta wyrok, odszkodowanie zostałoby pokryte z dochodów własnych miasta. A przypomnijmy, że Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w 2023 roku wydał już wyrok wstępny, w którym uznał za zasadne roszczenia właścicielki. Miasto złożyło apelację, ale Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał wsześniejsze decyzje sądu. Teraz sąd ponownie analizuje sprawę, oceniając przy tym ewentualną wysokość odszkodowania.
