» O tym przeczytasz tylko na Ino.online
Podczas jednego z ostatnich posiedzeń Komisji Sportu i Młodzieży Rady Miejskiej Inowrocławia lokalni działacze podnieśli problem dostępności obiektów treningowych w okresie zimowym.
Problem ograniczonej bazy treningowej od listopada do marca dotyka przede wszystkim kluby piłkarskie oraz stowarzyszenia pracujące z dziećmi i młodzieżą.
- Co chwilę jest informacja, że liga TKKF jest odwołana, bo wystawa tego, wystawa tamtego. Uważam, że piłka nożna jest najbardziej popularną dyscypliną i patrząc na takie Mogilno, które ma pełnowymiarowy balon i do tego Mogilna zjeżdżają kluby z całego regionu i płacą pieniądze, to może w Inowrocławiu też by trzeba było pomyśleć bardziej o balonie, niż o niektórych rzeczach, które uważam, są mniej potrzebne - mówił przedstawiciel UKS Szóstka.
Z tezą o zbyt małej liczbe sal dostępnych zimą zgodził się także radny Marcin Skonieczka, przewodniczący komisji. Jego zdaniem orliki w takiej formie, w jakiej są teraz, powinny być ogólnodostępne również w miesiącach zimowych.
- Dzisiaj pogoda nie jest jakimś wyznacznikiem. Nie mówię o cztero-, pięcio-, czy sześciolatkach, ale o nastolatkach - wskazywał radny. Jego zdaniem dzisiejsza odzież termiczna pozwala na uprawianie sportu zimą pod gołym niebem.
W odpowiedzi na plany miasta dotyczące budowy krytego lodowiska, którego koszt szacuje się na blisko 10 milionów złotych (z czego 5 mln zł to dofinansowanie), środowisko sportowe przedstawiło własne wyliczenia. Zdaniem działaczy, znacznie efektywniejszym rozwiązaniem byłoby postawienie hal pneumatycznych (tzw. balonów) nad istniejącymi orlikami. Choć w dyskusji nie zakwestionowali oni wprost budowy lodowiska, to ich zdaniem pieniądze przeznaczone na ten obiekt pozwoliłyby wybudować 10 balonów na orlikami.
Zobacz też: Bieg Piastowski za nami. Emocje, rywalizacja i dobra zabawa
Do tych postulatów odniósł się Jarosław Bosiacki, naczelnik wydziału oświaty i sportu. Wskazał, że realizacja tak dużych projektów wymaga zabezpieczenia znacznych środków na wkład własny.
- Na razie skupiliśmy się na pozyskaniu środków na to lodowisko. Cały czas jest w perspektywie budowa jakiegoś balonu, ale to jest perspektywa. Chcemy też wykorzystywać środki, które przeznacza minister czyli Szatnia Plus. Planujemy też wejść w orliki, mamy już końcowy etap, ponieważ minister również przeznacza pieniądze na modernizację. Wiemy, że wiąże się to z dofinansowaniem 50/50, czyli my musimy znaleźć gdzieś 50% wkładu w te orliki. Wycena takiego orlika to jest ok. 1-1,2 mln zł. Ja nie mówię o budowie, tylko o modernizacji tego stanu, który jest, czyli wymiana nawierzchni - powiedział Jarosław Bosiacki, naczelnik wydziału oświaty i sportu w Urzędzie Miasta Inowrocławia.
Problem bieżącego utrzymania Orlików
Oprócz planów inwestycyjnych, dyskusja objęła również kwestię bieżącego nadzoru nad istniejącymi boiskami. Przedstawiciele stowarzyszeń wskazali na negatywne skutki rezygnacji z popołudniowych etatów gospodarzy obiektów.
Brak stałego dozoru skutkuje aktami wandalizmu i niszczeniem infrastruktury przez grupy młodzieży. Wymieniano m.in. przypadki niszczenia szafek, rzucania przedmiotami w kosze do koszykówki oraz wypalania sztucznej murawy. Trenerzy zwracali uwagę, że przed rozpoczęciem zajęć z dziećmi często muszą samodzielnie sprzątać zanieczyszczone boiska.
