Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Zarówno w Radzie Miejskiej Inowrocławia, jak i Radzie Powiatu Inowrocławskiego od wielu miesięcy trwa “festiwal wygaszania mandatów”. Polityczni oponenci próbują usuwać swoich przeciwników zarzucając im “kolizję interesów”. Chodzi o przepisy, które w skrócie mówią, że radny nie może zarabiać na majątku danej jednostki samorządu terytorialnego.

Choć sprawa ciągnie się już grubo ponad rok, to jeszcze żaden radny formalnie nie stracił stanowiska. Wyjątkiem jest Edmund Mikołajczak, którego z Rady Miejskiej Inowrocławia nikt usuwać nie chciał, ale ten sam zrzekł się mandatu.

Honorowy Obywatel Miasta Inowrocławia przyznał, że popełnił błąd, bo w ubiegłym roku przyjął z budżetu Kujawskiego Centrum Kultury 318 zł za oprowadzanie wycieczek. Z tego powodu postanowił zrzec się mandatu.


Zobacz też: Radny sam rezygnuje z mandatu. "Popełniłem błąd"


Po tym, jak uprawomocni się postanowienie Komisarza Wyborczego w Bydgoszczy, ruszy procedura obsadzenia mandatu.

- Wygasły mandat radnego w gminie liczącej powyżej 20 000 mieszkańców obsadza kandydat z tej samej listy, który w wyborach uzyskał kolejno największą liczbę głosów, a nie utracił prawa wybieralności. Kandydat ten może zrzec się pierwszeństwa do obsadzenia mandatu na rzecz kandydata z tej samej listy, który uzyskał kolejno największą liczbę głosów, składając komisarzowi wyborczemu stosowne oświadczenie na piśmie w ciągu 3 dni od daty doręczenia zawiadomienia o przysługującym mu mandacie - informuje nas Adam Dyla, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Bydgoszczy.

Na liście numer 1 w okręgu numer 2 kolejno największą liczbę głosów (41) uzyskała Danuta Gąsiorowska.