Obchody rozpoczną się o godz. 11.00 mszą świętą w kościele Opatrzności Bożej. Następnie uczestnicy, zaproszeni goście oraz grupy rekonstrukcyjne przeszli na Skwer Pamięci Bitwy pod Mątwami, gdzie miała miejsce główna część uroczystości. Odsłonięty monument nawiązuje do tragicznego charakteru bratobójczej bitwy i symbolizuje rozdarcie narodowej wspólnoty.

- Od początku wiedziałem, że nie chcę stworzyć pomnika, który będzie ilustracją historii. Nie chciałem wyrzeźbić bitwy. Chciałem wyrzeźbić ranę, którą ta bitwa pozostawiła w pamięci narodu, dlatego ten pomnik mówi językiem symboli. Dwie monumentalne formy: biała i czerwona są barwami naszej flagi, wyrastają z jednego fundamentu, bo mają wspólne źródło i historię. Są sobie bardzo bliskie, a jednak rozdziela je szczelina - mówił autor pomnika, Andrzej Prokopiuk, który wskazuje, że pomnik przywołuje również obraz nadpalonej biało-czerwonej flagi nie po to, aby mówić o jej zniszczeniu, ale przypominać, jak łatwo można stracić to, co powinno pozostać wspólne dla wszystkich.

Starosta inowrocławski Wiesława Pawłowska i prezydent miasta Arkadiusz Fajok zwracali uwagę na wciąż aktualną symbolikę tego miejsca w kontekście obecnych wydarzeń międzynarodowych i kłótni politycznych.

W wydarzeniu wzięli udział rekonstruktorzy z Chorągwi Husarskiej Województwa Pomorskiego, Panteonu Husarii w Opaleniu oraz Chorągwi Wojska Staropolskiego Ziemi Lubelskiej, którzy przeniosą widzów w realia XVII wieku.

Jednym z najbardziej widowiskowych elementów obchodów była inscenizacja staropolskiej ceremonii pogrzebowej zwanej "pompa funebris". Rekonstruktorzy odtworzyli dawny rytuał organizowany po śmierci wybitnych przedstawicieli szlachty. W jego trakcie zaprezentowana została broń, herb oraz symboliczne złamanie szabli, oznaczające zakończenie ziemskiego życia. Pojawił się również tzw. archimimus - sobowtór zmarłego, który w kulminacyjnym momencie ceremonii upadł, symbolizując śmierć.

Bitwa pod Mątwami rozegrała się w 1666 roku podczas wojny domowej pomiędzy wojskami króla Jana II Kazimierza a rokoszanami hetmana Jerzego Sebastiana Lubomirskiego. Po zwycięstwie zbuntowanych wojsk doszło do masakry królewskich żołnierzy, którzy dostali się do niewoli. Wydarzenie do dziś uznawane jest za jedną z największych tragedii w historii Rzeczypospolitej.

- W przypadku bitwy pod Mątwami nie możemy mówić wyłącznie o wydarzeniu militarnym. To przede wszystkim bolesna lekcja historii - opowieść o wewnętrznym rozdarciu, o cenie podziałów i o konsekwencjach braku zgody w życiu wspólnoty. Dlatego pamięć o Mątwach ma znaczenie szczególne nie tylko dla mieszkańców Kujaw, lecz także dla wszystkich, którym bliska jest historia naszej Ojczyzny - podkreśla starosta inowrocławski Wiesława Pawłowska. Organizatorami wydarzenia byli Powiat Inowrocławski oraz Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu, a współorganizatorem - Miasto Inowrocław.