- Mam dość systemu ochrony zdrowia, który przestał szanować pacjentów. Mam dość systemu, który skupia się wyłącznie na sobie i na swoich problemach. Mam dość systemu, który jest niedofinansowany - mówił dyrektor podczas swojego wystąpienia.

Bartosz Myśliwiec nie ukrywał frustracji związanej z funkcjonowaniem służby zdrowia. W ostrych słowach krytykował system, który - jak stwierdził - zatracił swoje powołanie i coraz częściej koncentruje się na kwestiach finansowych.

- Mam dość systemu, w którym twarz empatii została zamieniona w twarz finansisty, który tylko i wyłącznie dba o swoje wynagrodzenie. Dlatego też w geście protestu wystąpiłem do Zarządu Powiatu Inowrocławskiego o zmniejszenie mojego wynagrodzenia o jedną czwartą - powiedział.


Zobacz też: Szpital ma milionowe długi wobec medyków. Personel już odchodzi


Dyrektor zaznaczył jednocześnie, że odpowiedzialności za obecny stan ochrony zdrowia nie należy szukać na poziomie samorządów prowadzących szpitale.

- Tego systemu nie stworzyłem zarówno ja, jak i władze tego powiatu. Wierzę, że na tej sali zasiadają osoby, którym los szpitala i chorych osób jest bliski sercu i robią wszystko, co możliwe, aby tę sytuację poprawić - podkreślił.

Zapowiedź oszczędności i nowe źródła przychodów

W swoim wystąpieniu Bartosz Myśliwiec przedstawił również działania, które mają poprawić sytuację finansową placówki. Zapowiedział m.in. ograniczanie dynamiki wzrostu kosztów, w szczególności wynagrodzeń kontraktowych, zwiększanie przychodów z działalności medycznej oraz lepsze wykorzystanie dostępnych zasobów.

Jak poinformował, szpital pozyskał specjalistę okulistyki, który będzie wykonywał zabiegi witrektomii tylnej, finansowane odrębnie przez NFZ, co ma przełożyć się na dodatkowe wpływy dla placówki.

Dyrektor zapowiedział także przyspieszenie windykacji należności oraz aktywniejsze poszukiwanie zewnętrznych źródeł finansowania, w tym dotacji państwowych.

- Proszę o pomoc szpitalowi. A ja ze swojej strony raz jeszcze chciałbym jasno zadeklarować: będę walczyć o ten szpital pomimo wszelkich trudności i zrobię wszystko, co tylko w mojej mocy, żeby funkcjonował coraz lepiej i był bardziej przyjazny pacjentowi - zakończył.