Temat tej mocno zaniedbanej drogi wraca w Inowrocławiu co pewien czas. Czasem piszą o niej lokalne media, innym razem interpelują w tym temacie radni. Efekty? Tych niestety nie widać.
W kwietniu sprawą zajął się radny Robert Rychwicki. W interpelacji do prezydenta miasta zaapelował o pilny remont nawierzchni. Wskazywał na bardzo zły stan techniczny, zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu i ryzyko uszkodzenia pojazdów.
Poprosił również o wyjaśnienie, jak mieszkańcy mają bezpiecznie dojeżdżać do PSZOK-u.
Zobacz też: Auto wypadło z drogi na obwodnicy. Ranne dzieci
W odpowiedzi Szymona Łepskiego, zastępcy prezydenta miasta czytamy, że dojazd możliwy jest alternatywną drogą ulicami Popowicką i Deszczową.
Czy rzeczywiście? Nie do końca. Ostatnie 600 metrów i tak trzeba pokonać ulicą Bagienną. Czy ratusz po latach zaniedbań zamierza w końcu przebudować drogę?
Szymon Łepski podkreśla, że gruntowny remont jest konieczny, ale miasto nie ma dokumentacji projektowo-kosztorysowej. Bez niej nie ma mowy o wykonaniu naprawy.
- Dotychczas nie zostały również uregulowane sprawy związane z własnością nieruchomości gruntowych, na których zlokalizowana jest ul. Bagienna, co stanowi dodatkową przeszkodę formalno-prawną w realizacji inwestycji przez Miasto Inowrocław - pisze zastępca prezydenta.
Szymon Łepski dodaje, że “w miarę możliwości finansowych” zaplanowane zostaną doraźne naprawy nawierzchni tej ulicy.
My pojechaliśmy sprawdzić, w jakim aktualnie stanie jest odcinek pomiędzy Staropoznańską, a Deszczową. Nawierzchnia składa się tu właściwie wyłącznie z połatanych doraźnie ubytków oraz kilku gigantycznych dziur. Samochód na zdjęciu ma duży, 20-centymetrowy prześwit i 20-calowe felgi. Wpadnięcie w jedną z takich dziur niżej zawieszonym autem to gotowy przepis na kosztowny remont.

