Kilka dni temu pracownicy ochrony jednej z inowrocławskich drogerii zauważyli podejrzane zachowanie dwóch kobiet w wieku 26 i 29 lat. Jak ustalili policjanci, „klientki” działały wspólnie i w porozumieniu. Miały podawać sobie towary z półek i ukrywać je, by wynieść ze sklepu bez płacenia.

Gdy jedna z kobiet została ujęta przez ochronę, druga zdążyła opuścić sklep. Wezwani na miejsce policjanci potwierdzili, że 29-latka miała przy sobie skradzione artykuły o wartości przekraczającej 1000 zł. Dodatkowy patrol rozpoczął poszukiwania drugiej podejrzanej.


Zobacz też: Cztery dni atrakcji w Solankach. Nadchodzi Jarmark Kujawski


26-latka czekała w samochodzie zaparkowanym w pobliżu drogerii. Podczas sprawdzania pojazdu mundurowi znaleźli kolejne przedmioty, głównie artykuły drogeryjne, które mogły pochodzić z wcześniejszych kradzieży.

Policjanci ustalili, że rzeczy znalezione w aucie, warte prawie 1600 zł, zostały skradzione z innej drogerii w Inowrocławiu.

W środę, 10 czerwca, obie kobiety usłyszały zarzuty. Okazało się, że jedna z nich działała w warunkach recydywy. Prokurator objął obie podejrzane dozorem policyjnym.

- Za popełnione przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku recydywy sąd może zastosować wyższy wymiar kary, w wysokości do górnej granicy ustawowego zagrożenia, zwiększonego o połowę - mówi asp. szt. Izabela Lewicka-Waszak z KPP w Inowrocławiu.