- Oczekuję szybkiej konfrontacji argumentów przed niezależnym sądem. Dlatego dziś złożyłem w Starostwie Powiatowym w Inowrocławiu wniosek o niezwłoczne przekazanie uchwały wraz z uzasadnieniem – napisał Bartosz Krajniak.
Jak podkreślił, zależy mu na szybkim i jednoznacznym rozstrzygnięciu sprawy.
- Nie jestem zainteresowany przedłużaniem tej sprawy ani wykorzystywaniem procedur. Robię dokładnie odwrotnie, ponieważ zależy mi na szybkim, jednoznacznym i merytorycznym rozstrzygnięciu. Jeżeli większość rządząca jest tak pewna swojej decyzji, jak deklaruje, nie powinna obawiać się szybkiej weryfikacji tej sprawy przez niezależny sąd - dodał.
Krajniak jest jednym z trojga radnych klubu Nasze Kujawy, których mandaty zostały wygaszone podczas środowej sesji Rady Powiatu Inowrocławskiego. Taką samą decyzję rada podjęła wobec Adama Banaszaka i Izabeli Wierzbińskiej, którym zarzucono, że w dniu wyborów do Rady nie mieszkali na terenie powiatu.
Mandaty pod lupą
Spór wokół mandatów radnych trwa w powiecie i mieście już od kilkunastu miesięcy. Wszystko zaczęło się od sprawy radnych powiatowych Ireneusza Stachowiaka, Leszka Sienkiewicza i Pawła Drzażdżewskiego. W marcu 2025 roku rada powiatu nie zgodziła się na wygaszenie ich mandatów, jednak wojewoda kujawsko-pomorski uznał, że doszło do naruszenia przepisów związanych z łączeniem mandatu z zasiadaniem w zarządach spółek komunalnych.
Zobacz też: W Medyku uczą ratować życie. Jubileuszowy Dzień Medyka przyciągnął młodzież
W czerwcu 2025 roku wojewoda wydał zarządzenia zastępcze wygaszające ich mandaty. Radni odwołali się do sądu, jednak w styczniu 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy oddalił ich skargi. Ostateczne rozstrzygnięcie wyda zatem Naczelny Sąd Administracyjny.
Wśród osób, wobec których prowadzono procedury związane z mandatem, znalazł się również Andrzej Sieradzki. Sprawa była analizowana przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu Inowrocławskiego. Ostatecznie jego mandat nie został jednak wygaszony.
Najnowsze sprawy
Polityczne emocje nie ograniczają się wyłącznie do powiatu. Kilkanaście godzin przed decyzją dotyczącą Krajniaka, Banaszaka i Wierzbińskiej, Rada Miejska Inowrocławia wygasiła mandat Tomasza Marcinkowskiego.
Powodem miało być prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego poprzez pośrednictwo w zawieraniu polis ubezpieczeniowych w szkołach podstawowych. Marcinkowski nie zgadza się z zarzutami i również zapowiedział skierowanie sprawy do sądu.
Wcześniej Rada Miejska zajmowała się także sprawami m.in. Łukasza Oliwkowskiego, Marcina Skonieczki, Grzegorza Kaczmarka i Jacka Bętkowskiego i Bartłomieja Stanisza. We wszystkich przypadkach mandaty zostały utrzymane.
Siedem wygaszonych mandatów
Jeżeli uwzględnić wyłącznie sprawy zakończone formalnym wygaszeniem mandatów, obecna kadencja przyniosła już "utratę" mandatów przez siedmioro samorządowców:
Ireneusza Stachowiaka,
Leszka Sienkiewicza,
Pawła Drzażdżewskiego,
Bartosza Krajniaka,
Adama Banaszaka,
Izabelę Wierzbińską,
Tomasza Marcinkowskiego.
Ostatecznie jednak o losie tych spraw zdecydują sądy administracyjne.