W przypadku Bartosza Krajniaka zarzut dotyczył prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego powiatu poprzez zasiadanie w radzie nadzorczej spółki komunalnej w Pakości. Radny nie zgadzał się z taką interpretacją przepisów.

- Brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do uznania, że doszło do naruszenia przeze mnie art. 25b ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym. Pełnię funkcję członka rady nadzorczej w spółce komunalnej, która ma charakter wyłącznie nadzorczy i kontrolny. Rada nadzorcza nie prowadzi działalności gospodarczej, nie zarządza nią ani nie reprezentuje spółki na zewnątrz - twierdzi Bartosz Krajniak.

Z kolei wobec Adama Banaszaka i Izabeli Wierzbińskiej pojawiły się zarzuty dotyczące braku prawa wybieralności w momencie wyborów do Rady Powiatu Inowrocławskiego. Według autorów wniosków radni mieli nie zamieszkiwać na terenie powiatu. Oboje temu zaprzeczali.


Zobacz też: Radny po wygaszeniu mandatu idzie do sądu. Porozumienie ostrzega


Adam Banaszak przekonywał, że przedstawił dowody potwierdzające miejsce zamieszkania, w tym dokumenty dotyczące nieruchomości, opłat za odpady oraz podpisy sąsiadów.

- Podpisali się wszyscy moi sąsiedzi, nikt nie odmówił. Mogę zebrać jeszcze więcej podpisów. Przedstawiłem wszystkie dokumenty związane z nieruchomością. Możecie państwo stwierdzić, że tam nie mieszkam, bo macie większość, ale ja dalej tam będę mieszkał, co oznacza, że jeszcze się spotkamy – mówił podczas sesji.

Radny poinformował również, że - według posiadanych przez niego informacji - starosta Wiesława Pawłowska miała skierować pisma do policji i straży miejskich w Inowrocławiu oraz Toruniu z pytaniami dotyczącymi jego miejsca zamieszkania, a nawet o szkołę, do której ma uczęszczać jego dziecko. Starosta zaprzeczyła, by pisma dotyczyły rodziny radnego, jednak przyznała, że zwracała się do służb o informacje dotyczące miejsca jego pobytu.

Izabela Wierzbińska podczas swojego wystąpienia podkreślała, że jej prawo wybieralności zostało wcześniej zweryfikowane przez odpowiednie organy wyborcze.

- Prawo wybieralności przysługuje osobie, która posiada czynne prawo wyborcze, a w moim przypadku było to zweryfikowane i potwierdzone przez właściwe organy wyborcze na etapie rejestracji kandydatów oraz po wyborach - mówiła radna.

Odniosła się także do kwestii rozliczeń podatkowych i wyjaśniała, że jako osoba poniżej 26. roku życia korzystała z ulgi dla młodych, dlatego nie składała klasycznego zeznania podatkowego. Jak podkreślała, uzyskała już stosowne zaświadczenie z urzędu skarbowego potwierdzające rozliczanie się w Inowrocławiu.

Lawina wygaszania mandatów w Inowrocławiu

Mimo przedstawionych wyjaśnień większość radnych poparła uchwały o wygaszeniu mandatów całej trójki samorządowców. Zgodnie z obowiązującymi przepisami radni mogą odwołać się od decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

To kolejne w ostatnich dniach wygaszenie mandatu samorządowca w regionie. W środę Rada Miejska Inowrocławia zdecydowała o wygaszeniu mandatu radnego Tomasza Marcinkowskiego. Z kolei radny Edmund Mikołajczak podczas sesji poinformował, że dobrowolnie zrzeknie się swojego mandatu za około miesiąc.