- Żaden z naszych postulatów nie dotyczy wynagrodzeń. Walczymy o bezpieczeństwo energetyczne państwa i przyszłość kompleksu solno-magazynowego – mówiła Iwona Stachel-Góra, wiceprzewodnicząca "Solidarności" przy Solino.
Protest głodowy trwa od początku lutego i – jak przekazali związkowcy – uczestniczyły w nim już 22 osoby. Akcja ma charakter rotacyjny. Część protestujących trafiała do szpitala.
Najmocniej podczas konferencji wybrzmiał zarzut, że mimo wieloletnich zapowiedzi wciąż nie rozpoczęto eksploatacji nowych złóż soli. Zdaniem związkowców obecne złoża w Mogilnie i Górze wyczerpują się, a czasu na decyzje praktycznie już nie ma.
- Już w 2009 roku mówiono o konieczności budowy nowej kopalni. Do dziś to nie powstało – mówił przewodniczący związku Jerzy Gawęda.
Według Solidarności koncesje na obecne złoża obowiązują mniej więcej do lat 2032–2033. Związkowcy twierdzą, że bez rozpoczęcia nowych inwestycji spółkę może czekać stopniowa likwidacja.
- Mam wrażenie, że opinia publiczna jest usypiana opowieściami o rozwoju spółki, podczas gdy nowych inwestycji po prostu nie ma - powiedział Gawęda. I dodał: - To wygląda tak, jakby Solino przygotowywano do powolnej likwidacji.
Początek końca Solino?
Kolejnym problemem ma być sytuacja produkcyjna. Jak przekonywali przedstawiciele związku, od stycznia 2026 roku Solino nie otrzymuje dostaw soli spożywczej, a jedynie ograniczone ilości soli odpadowej.
- Produkcja nie idzie normalnie. Pracownicy wykonują inne zajęcia, sprzątają czy malują, zamiast robić swoją podstawową pracę - mówiła Stachel-Góra.
W Solino pracuje ponad 250 osób, a ta sytuacja dotyczy około 70 z nich.
Związkowcy zarzucają również rządowi i Orlenowi brak jasnej strategii dla spółki. Twierdzą, że mimo publicznych deklaracji o rozwoju Solino nie przedstawiono konkretnych planów inwestycyjnych ani harmonogramu działań.
- Mówi się o rozwoju, ale nikt tych planów nie widział. Mamy do czynienia z manipulacją, która stała się metodą zarządzania państwem - padło podczas konferencji.
Najważniejszym postulatem protestujących jest rozpoczęcie rozmów ze stroną rządową i przedstawienie konkretnej strategii dotyczącej: wejścia na nowe złoża, budowy nowej kopalni, budowy warzelni soli, rozwoju magazynów strategicznych.
Solidarność chce także gwarancji finansowania inwestycji oraz rozpoczęcia procedur koncesyjnych.
- Nie ma już czasu na kolejne analizy. Potrzebne są konkretne decyzje - mówił Jerzy Gawęda.
Podczas konferencji wielokrotnie powracał też temat bezpieczeństwa energetycznego państwa. Protestujący przekonywali, że magazyny w kawernach solnych mają strategiczne znaczenie dla Polski, a brak inwestycji może w przyszłości odbić się na cenach paliw i stabilności gospodarki.
Związkowcy zapowiedzieli kontynuację protestu do momentu rozpoczęcia rozmów z rządem.