» O tym przeczytasz tylko na Ino.online


Do incydentu doszło 23 października 2025 roku. Bezzałogowy statek powietrzny spadł na teren Poczty Polskiej w pobliżu Aeroklubu Kujawskiego w Inowrocławiu. Uszkodzone zostały samochody dostawcze, ale nikt nie odniósł obrażeń.

Jak poinformowało Biuro Komunikacji i Relacji Zewnętrznych PGZ, postępowanie wyjaśniające zakończyło się jeszcze w ubiegłym roku. Jednocześnie spółka odmówiła ujawnienia szczegółowych ustaleń, tłumacząc to poufnością wojskową.

- Ponieważ sprzęt, o którym mowa, znajduje się na wyposażeniu polskich Sił Zbrojnych, Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 są zobligowane do zachowania poufności w zakresie ustaleń postępowania – przekazała nam Polska Grupa Zbrojeniowa.

PGZ poinformowała jedynie, że szczegółowe wyjaśnienia zostały przekazane "zamawiającemu", czyli najprawdopodobniej wojsku lub Ministerstwu Obrony Narodowej.


Zobacz też: Taki będzie koncert "Na Soli". Znani artyści na scenie


To oznacza, że producent zna dokładne przyczyny zdarzenia, jednak nie zostaną one podane do publicznej wiadomości. Spółka nie ujawniła nawet ogólnie, czy chodziło o awarię techniczną, utratę łączności czy inne problemy związane z funkcjonowaniem bezzałogowca.

Tuż po incydencie media, powołując się m.in. na Żandarmerię Wojskową, informowały, że najbardziej prawdopodobną przyczyną była usterka techniczna lub utrata sygnału.

W odpowiedzi na pytania o ewentualne zmiany po zdarzeniu PGZ zaznaczyła, że każdy incydent skutkuje analizą procedur i przeglądem zabezpieczeń.

- Każdy, nawet najdrobniejszy incydent, skutkuje przeprowadzeniem dogłębnej analizy po stronie producenta oraz przeglądu obowiązujących procedur, jak również wprowadzaniem mechanizmów zabezpieczających w przypadku zaistnienia takiej konieczności. Tego typu analiza oraz przegląd procedur zostały również przeprowadzone po tym zdarzeniu - poinformowała spółka.