Jak argumentował, to niewielki koszt w skali budżetu, który może przynieść wymierne korzyści wizerunkowe i ekonomiczne. Wskazał również, że podobne rozwiązania funkcjonują już w wielu miastach o zbliżonej wielkości.
- Zatrudnienie miejskiego konserwatora to koszt rzędu około 140 tysięcy złotych rocznie — niewielki w porównaniu z innymi wydatkami, a potencjalnie bardzo korzystny dla wizerunku i rozwoju miasta. Inowrocław, jako najstarsze miasto na Kujawach, zasługuje na taką formę troski. Warto również rozważyć przeprowadzenie badań geomagnetycznych na terenie dawnego zamku inowrocławskiego — być może to szansa na jego ponowne odkrycie - mówił Łukasz Oliwkowski
Radny pytał też m.in. o przyszłość najstarszego domu w Inowrocławiu przy Placu Klasztornym 6.
Zobacz też: Nowe, a już zniszczone. Skate park znów wymaga naprawy
- Najgorsze, co możemy zrobić, to czekać, aż zabytki ulegną zniszczeniu - komentował.
Dyskusja nad jego propozycją szybko nabrała politycznego charakteru. Radny Damian Polak z PiS zwrócił uwagę na kwestie finansowania stanowiska, pytając, z jakiego źródła w budżecie miałyby pochodzić środki na zatrudnienie konserwatora. Zasugerował również, że warto rozważyć działania na szczeblu centralnym i zabiegać o program wsparcia takich stanowisk przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
- To jest bardzo ciekawa inicjatywa. Może znajdą się pieniądze na to, żeby ministerstwo zapewniło samorządom taką osobę - mówił.
Z kolei Robert Rychwicki z klubu Łączy Nas Inowrocław proponował, aby temat spróbować podjąć ponad podziałami - zarówno przez opozycję, jak i koalicję rządzącą - na poziomie wojewody. Radni przypomnieli też, że w mieście działa Rada Estetyki powołana przez prezydenta i zaprosili radnego Oliwkowskiego do udziału w jej posiedzeniach.
Do tej propozycji odniósł się sam zainteresowany, podkreślając, że jego zdaniem inicjatywa powołania miejskiego konserwatora powinna wychodzić przede wszystkim z poziomu samorządu.
- Miejski konserwator zabytków powinien być inicjatywą oddolną, zasugerowaną przez władze miasta. Czekanie, aż ktoś "na górze" coś zrobi, nigdy dobrze się dla miasta nie kończyło - zaznaczył Oliwkowski.
Do dyskusji odniósł się także wiceprezydent Szymon Łepski, który podkreślił, że miasto już podejmuje działania w obszarze ochrony dziedzictwa. - Od dwóch lat realizujemy konkretne inicjatywy. Powołaliśmy Radę ds. Estetyki, w której zasiadają doświadczeni specjaliści i architekci. Spotykamy się z nią regularnie, otrzymujemy wytyczne i rekomendacje, m.in. dotyczące organizacji ogródków gastronomicznych na rynku w sezonie letnim - wskazał.
Jak dodał, również przyjęta uchwała dotycząca dotacji na prace konserwatorskie jest istotnym krokiem. - To sygnał, że zależy nam na zabytkach i chcemy chronić to, co jeszcze pozostało. Widzimy, w jakim stanie są niektóre prywatne kamienice, w tym budynek przy Placu Klasztornym. W tych sprawach były już prowadzone działania i korespondencja - zaznaczył wiceprezydent.