Rodziło to oczywiście pytania o zasadność takiego rozwiązania. Z założenia wieża miała być nieczynna, ale musi pozostać, bo konserwator zabytków nie zgodził się na to, by została rozebrana.

Równolegle do starań o dofinansowanie inwestycji ze środków zewnętrznych, które udało się sfinalizować pod koniec ubiegłego roku, dopracowywano dokumentację projektową, w której zabytkowej skoczni przypisano nową rolę.

- Udało się dopracować projekt, choć nie było to łatwe - zwłaszcza z uwagi na kontrowersje wokół skoczni, która wzbudzała wiele emocji. Konserwator zabytków zdecydowanie opowiada się za jej zachowaniem, co wymusiło na nas szukanie alternatywnych rozwiązań - mówił w zeszłym roku w rozmowie z nami Arkadiusz Fajok, prezydent Inowrocławia.

Wraz z ogłoszeniem przetargu na inwestycję wiemy już dokładnie, jak ma wyglądać nowe rozwiązanie. Wieża do skoków zamieni się w kurtynę wodną. Jak podają projektanci, wytwarza ona "imponujący efekt wodny w postaci dużego ekranu wody z wydajnym podświetleniem LED".

W technicznym ujęciu, kurtyna została zaprojektowana jako element mocowany pod poziomem pierwszej, najniższej platformy do skoków. Będzie ona zasilana wodą pobieraną poprzez ssawę z basenu rekreacyjnego dla dzieci, a spływająca woda będzie zbierana przez rynny przelewowe znajdujące się pod kurtyną.

Planowana inwestycja obejmuje m.in. budowę nowych niecek basenowych, remont budynku technologicznego, w projekcie przewidziano także powstanie wodnego placu zabaw dla najmłodszych, montaż zjeżdżalni oraz zagospodarowanie całego terenu wraz z niezbędną infrastrukturą. Po podpisaniu umowy wykonawca będzie miał 14 miesięcy na realizację zadania.


Zobacz też: Zamknięto dwa przejazdy kolejowe. Autobusy jeżdżą inaczej