Dla czytelników, którzy nie śledzili tego tematu, krótkie przypomnienie. 17 lutego opublikowaliśmy artykuł poświęcony odpadom gabarytowym na terenie Inowrocławia. Był to temat przewodni posiedzenia Komisji Porządku Publicznego, Bezpieczeństwa Obywateli i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej Inowrocławia. Do naszego tekstu odniosła się KSM zarzucając radnym i komendantowi mówienie nieprawdy na temat Spółdzielni.
Poniżej odpowiedź Marcina Ratajczaka na wtorkowe oświadczenie KSM.
- Straż Miejska Inowrocławia posiada rejestrator rozmów w swojej siedzibie przy ul. Narutowicza 60, gdzie gromadzone są zapisy rozmów przychodzących. W dniu 27 grudnia 2025 r. (sobota) jedyną osobą z Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, z którą udało się uzyskać połączenie telefoniczne był pracownik Pogotowia Technicznego KSM, który był dostępny pod numerem alarmowym przeznaczonym do zgłaszania awarii. Dyżurny Straży Miejskiej kilkukrotnie kontaktował się z w/w pracownikiem próbując pozyskać numery telefonów komórkowych do kierowników poszczególnych administracji osiedlowych w celu wskazania miejsc, gdzie należało podjąć niezwłocznie czynności zmierzające do likwidacji gołoledzi.
Sytuacja ta była związana z licznymi sygnałami od mieszkańców Inowrocławia, którzy wskazywali chodniki i parkingi, gdzie widoczny był brak reakcji służb porządkowych. W trakcie rozmowy o godz. 12:28 pracownik Pogotowia Technicznego przekazał, że nie jest upoważniony do przekazania numerów telefonów komórkowych do poszczególnych Administracji i musi upewnić się, że jego działanie nie będzie naruszało przepisów RODO. O godz. 12:41 w trakcie kolejnej rozmowy pracownik Pogotowia Technicznego KSM poinformował, że w związku z przepisami RODO nie przekaże numerów tych telefonów. Treść w/w rozmów jest zarejestrowana, a wypowiedzi pracownika KSM nie budzą żadnych wątpliwości.
- W dniu 29 grudnia 2025 r. – w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców Inowrocławia zwróciłem się pisemnie do Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z prośbą o przekazanie danych kontaktowych osób dyżurujących w poszczególnych administracjach osiedlowych, do których dyżurny Straży Miejskiej mógłby przekazywać sygnały na temat istniejących zagrożeń, w tym oblodzenia i gołoledzi. Pismo to jeszcze tego samego dnia trafiło do Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, gdzie potwierdzenie jego odbioru znajduje się w dyspozycji Straży Miejskiej. Do dzisiaj - mimo upływu ponad dwóch miesięcy- żadna odpowiedź w tym zakresie nie została udzielona.
Pytanie, czy tak powinna wyglądać współpraca instytucjonalna w trakcie sytuacji kryzysowych, jaką była niewątpliwie gołoledź na inowrocławskich chodnikach, pozostawiam opinii Czytelników.
Marcin Ratajczak, komendant Straży Miejskiej w Inowrocławiu