O sprawie pisaliśmy 23 grudnia. Burmistrz Gniewkowa za porozumieniem stron, ale ze swojej inicjatywy, rozwiązała umowę z kierowniczką MGOPS-u Justyną Marek. W sieci zawrzało, a internauci stanęli murem za odchodzącą kierowniczką. Wtorkowy protest to pokłosie tej sytuacji.

Kiedy przed siedzibą Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Gniewkowie trwał protest, w budynku odbywała się uroczysta sesja rady miejskiej. Mieszkańcy i protestujący nie zostali wpuszczeni do środka, a burmistrz, mimo nawoływań ze strony zgromadzonych, nie wyszła do protestujących.

Dwie godziny wcześniej podczas pierwszej części sesji gniewkowskiej rady miejskiej o przyczyny rozwiązania umowy z Justyną Marek pytania do burmistrz kierował radny Szymon Krzysztofiak.

- Osoba [Justyny Marek - przyp. red] budzi duży podziw u ludzi i są zadowoleni z jej pracy, dlatego są zdziwieni tym postępowaniem - mówił radny.

- Powodów i motywów nie ma zawartych w porozumieniu stron - odpowiedziała Ilona Wodniak-Kuraszkiewicz. Mimo późniejszych kilkukrotnych prób radnego uzyskania odpowiedzi na swoje pytanie, burmistrz poinformowała, że “to jest relacja pracownik-pracodawca”. - Ja nie będę się tłumaczyła przed panem panie radny z porozumienia stron. Więcej w materiale wideo.