Punktem wyjścia do poniedziałkowej dyskusji na sesji Rady Miejskiej o uzdrowiskowej wizytówce miasta stało się wystąpienie Arkadiusza Fajoka, który tłumaczył radnym konieczność podniesienia stawek podatku od nieruchomości o 2,7%. Włodarz otwarcie przyznał, że nie jest w stanie zrealizować wyborczej obietnicy obniżenia podatków z powodu fatalnego stanu miejskiej infrastruktury i konieczności ratowania kluczowego dla miasta obiektu. Jako przykład wymienił konieczność wydania 6 mln zł na tężnię solankową.
Prezydent zarzucił poprzednim władzom wieloletnie zaniedbania, które doprowadziły obiekt do opłakanego stanu. Do błędu i nieudolności odniósł się bezpośrednio w kierunku byłej wiceprezydent, a obecnie radnej Ewy Koman, stwierdzając, że to ona odpowiadała za ówczesny nadzór.
- Stan tężni jest agonalny krótko mówiąc i wyprowadzany właśnie w tej chwili na prostą. To nie podziało się przez dwa lata, proszę pani, to nie podziało się przez trzy, pięć lat, ale ktoś nad tym wcześniej panował – mówił Arkadiusz Fajok.
- To jest nasza wizytówka, która przez lata została doprowadzona do takiego stanu, że teraz drugi rok będziemy ją mieli jeszcze zamkniętą - podkreślił.
Zarzuty prezydenta spotkały się ze stanowczą reakcją radnych opozycji. Ewa Koman ripostowała, że obecna ekipa rządzi miastem od ponad dwóch lat i za wszelką cenę szuka winnych swoich problemów.
- Po dwóch latach od pana rządów dowiadujemy się, że nagle tężnie są w stanie, w jakim są i trzeba poszukać koniecznie winnego, no bo przecież nie pan - odpowiedziała Ewa Koman. Radna zarzuciła władzom miasta, że konieczność remontu niecek wynikła z braku przygotowania ich do sezonu zimowego.
Do dyskusji włączył się radny Tomasz Marcinkowski, który nie zostawił suchej nitki na sposobie zarządzania tężnią przez obecne władze. Wskazywał, że obiekt przez dekady funkcjonował w trybie rotacyjnym, by nie dopuścić do degradacji gałązek tarniny. Tymczasem wielomiesięczne wyłączenie obiegu solanki miało spowodować jej uszkodzenie.
- Wyłączyliście tężnie na wiele miesięcy. Co się stało z tarniną? Pewnie trzeba ją będzie wymieniać w całości - argumentował radny Marcinkowski.
- Więc wyciąganie takich pochopnych wniosków, że stan katastrofalny, czy agonalny tężni to był do 2024 roku, a teraz to po prostu jest ich odrodzenie, no to to jest fałszywy wniosek. I to są wasze porażki, bo żeście nie dopilnowali zabezpieczenia niecek i żeście przesunęli terminy. I teraz z pieniędzy naszych podatników trzeba będzie ponosić olbrzymie koszty - dodał.
W trakcie dyskusji wrócono też do przepompowni. Zdaniem radnego Marcinkowskiego jej remont był zaplanowany już wcześniej i miał być kolejnym etapem prac w tym obiekcie.
Do zarzutów odniósł się zastępca prezydenta Szymon Łepski, przedstawiając chronologię wydarzeń i dokumentów. Zwrócił uwagę, że w budżetach na lata 2023 i 2024 uchwalanych przez poprzednie władze nie zabezpieczono żadnych środków na remont tężni ani przepompowni.
- My dopiero zapoznaliśmy się ze stanem przepompowni gdzieś w okolicy lipca, czerwca 2024 roku. Nie chcę używać mocnych słów, ale wymagała natychmiastowej reakcji, natychmiastowych remontów i przywrócenia do właściwego stanu – relacjonował Szymon Łepski.
Jak wyjaśniał, tężnię zamknięto pod koniec września 2025 roku, po czym wyremontowano balkony oraz wymieniono część tarniny. Prawdziwym problemem okazały się jednak niecki. Miasto zabezpieczyło początkowo 250 tys. zł, lecz żaden wykonawca nie wystartował w przetargu. Gdy podwojono budżet do ponad 500 tys. zł, jedyny chętny po wizji lokalnej stwierdził, że kwota jest dalece niewystarczająca z powodu skrajnej degradacji konstrukcji.
Ostatecznie zamówiona później ekspertyza ujawniła prawdziwą skalę zniszczeń i określiła koszt remontu na 5 mln zł.
- Chciałbym, żeby wybrzmiało to głośno i dosadnie. Nigdy w poprzednich latach tężnia i niecki nie były zabezpieczane na zimę. Bo mówi się o jakimś zabezpieczeniu, które mieliśmy zrobić. Cały czas się pytam jakim, skoro nigdy nie było nic takiego robione - powiedział Szymon Łepski.
Turystyczna wizytówka Inowrocławia pozostaje zamknięta od września 2025 roku, a data jej otwarcia nie jest znana.