Prezydent Arkadiusz Fajok przyznał, że rejon ten wymaga dodatkowych działań. Podczas spotkań z mieszkańcami samorządowcy usłyszeli również, że na rozwiązanie problemu czekają od lat.
- Mieszkańcy wiele lat czekają na pewne działania i takie informacje też do nas spłynęły podczas tych spotkań. Mamy już obraz sytuacji i podjęliśmy odpowiednie działania. Mamy nadzieję, że ograniczą one zagrożenie przy kolejnych nawalnych deszczach – powiedział Arkadiusz Fajok.
O przyczynach podtopień mówił prezes PWiK Janusz Radzikowski. Jak wyjaśniał, Milenijna i Wierzbowa znajdują się w jednym z najniższych punktów tego obszaru, dlatego podczas intensywnych opadów spływa tam woda z wyżej położonych terenów. Problemem jest jednak również sama infrastruktura.
- System kanalizacji deszczowej i sanitarnej w tym obszarze jest przeciążony. To system, który był budowany w latach 50., przede wszystkim na potrzeby osiedla Piastowskiego. Nikt wtedy nie zakładał, że powstaną tutaj setki domów – mówił Radzikowski.
Zobacz też: Po ulewie basen odkryty znów wypełnił się wodą
Prezes PWiK wskazał również na błędy popełnione w poprzednich latach.
- Wówczas Miasto Inowrocław, podejmując uchwały dotyczące planów miejscowych, zapomniało o planach inwestycyjnych związanych z rozwojem infrastruktury technicznej – stwierdził.
Co więcej, w latach 2021–2022 Inowrocław nie skorzystał z dostępnych programów dotyczących odwodnienia i retencji miast, z których skorzystała np. niedaleka Bydgoszcz.
- Nasze miasto niestety nie skorzystało z tego projektu i żadna złotówka do tego systemu nie trafiła – powiedział Radzikowski.
Rów Marulewski
Jak usłyszeliśmy, istotnym elementem systemu odprowadzania wód jest także Rów Marulewski, do którego trafia woda z dużej części miasta. Jak wskazywał prezes PWiK, problemem jest stan odcinka znajdującego się poza granicami miasta.
- W części miejskiej rów jest czyszczony i udrażniany. Niestety w części gminnej wygląda to inaczej. Przy dużej ilości deszczu odbiornik nie jest w stanie przyjąć takiej ilości wody przy obecnym stanie i niedrożności rowu – mówił Janusz Radzikowski.
Prezydent Arkadiusz Fajok podjął w tej sprawie rozmowy z wójtem gminy Inowrocław. Jak przekazał Radzikowski, wójt miał zadeklarować, że jesienią zleci spółce wodnej udrożnienie rowu. Zapytaliśmy o to gminę.
- Do dziś nie doszło do oficjalnego spotkania między przedstawicielami Miasta Inowrocławia, a Gminy Inowrocław w tym temacie, trwa natomiast wymiana korespondencji. Gmina Inowrocław oczekuje, po informacji uzyskanej od PWiK w Inowrocławiu, na wydanie decyzji administracyjnej przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, która określi zakres obowiązków właścicieli gruntów w odniesieniu do utrzymania "Rowu Marulewskiego" przez podmioty korzystające z tego urządzenia wodnego. Nie są to tylko samorządy, ale również osoby fizyczne. Do chwili obecnej nie otrzymaliśmy takiej decyzji. Jednocześnie deklarujemy wolę współpracy i informujemy, że zastosujemy się do decyzji wydanej przez Wody Polskie - przekazał gminny samorząd.
Gmina przypomina też, że miasto Inowrocław wystąpiło w 2021 roku o ustalenie właściciela i podmiotu zobowiązanego do utrzymania i konserwacji Rowu Marulewskiego do sądu. Ostatecznie w ubiegłym roku wycofało ten pozew i musiało ponieść koszty sądowe. Z kolei do 2014 roku cały Rów Marulewski w granicach miasta jak i gminy był konserwowany przez Miejską Spółkę Wodną. Zaprzestano tego w momencie jej likwidacji w 2015 roku.
- Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie poinformowało pismem z dnia 22 maja 2026 r. PWiK sp. z o.o. w Inowrocławiu o przeprowadzonej wizji terenowej podczas której ustalono, że na odcinku rowu znajdującym się w granicach miasta, w korycie znajdowały się odpady pochodzenia antropogenicznego (opony, styropian itp.) powodujące ograniczony przepływ wody. Kontrolerzy stwierdzili również, że odcinek rowu zlokalizowany na gruntach wsi Michowice oraz Sikorowo (czyli w granicach gminy Inowrocław) był drożny i prowadził wodę w korycie. Może czas pomyśleć o kompleksowym rozwiązaniu problemu wód opadowych z terenu miasta, a nie odprowadzać je do kanału, który w pierwotnych założeniach miał być kanałem melioracyjnym dla rolników? - czytamy w oświadczeniu Urzędu Gminy Inowrocław.
Będą zmiany
Teraz PWiK zapowiada inwestycje. Jedną z nich jest wykorzystanie istniejących dużych zbiorników przy starej przepompowni do czasowego magazynowania wody podczas nawalnych opadów. Przetarg został już rozstrzygnięty, prace ruszyły, a ich zakończenie zaplanowano do końca listopada.
Spółka chce również zlikwidować przewężenia w sieci kanalizacyjnej, które ograniczają jej przepustowość.
Kolejne działania mają dotyczyć bezpośrednio ulic Wierzbowej i Milenijnej, które mocno ucierpiały podczas ostatniej ulewy. Jak poinformował Janusz Radzikowski, podjęto działania zmierzające do udrożnienia połączenia tego rejonu z istniejącą infrastrukturą i stworzenia dodatkowej możliwości odprowadzania wód opadowych.