Podczas dyskusji nad uchwałą krytycznie o podwyżce wypowiadał się Tomasz Marcinkowski z Porozumienia Samorządowego dla Inowrocławia.

- Za co ta podwyżka? Zgadzam się, że praca prezydenta jest odpowiedzialna, ale czy po dwóch latach kadencji trzecia regulacja wynagrodzenia jest uzasadniona? Spójrzmy na to, co wydarzyło się w tym czasie. Mieliśmy podwyżki podatków i opłat, a jeszcze nie wiemy, co będzie w tym roku. Przypomnę, że pan prezydent obiecywał, że w czasie swojej kadencji podwyżek podatków i opłat nie będzie. Czyli mieliśmy do czynienia z kłamstwem wyborczym - mówił Tomasz Marcinkowski.


Zobacz też: Radni podnieśli pensję staroście


- Trudno zrozumieć oczekiwanie, że po niewiele ponad dwóch latach pracy powinno się zarabiać maksymalną możliwą stawkę i otrzymywać kolejną podwyżkę. Uważam takie oczekiwanie za oderwane od rzeczywistości. Po zaledwie dwóch latach pracy oczekiwać wynagrodzenia na poziomie osoby z 20-letnim stażem samorządowym? Moim zdaniem nie jest to adekwatne ani do doświadczenia, ani do realnej pracy w administracji na jakimkolwiek szczeblu - komentował z kolei Patryk Kaźmierczak z Koalicji Obywatelskiej.

Innego zdania był radny Robert Rychwicki z klubu Łączy Nas Inowrocław. Przekonywał, że projekt zakłada ustalenie poszczególnych składników wynagrodzenia prezydenta na maksymalnym poziomie dopuszczonym przez obowiązujące przepisy i nie jest to sytuacja bez precedensu.

- Nie stosujmy podwójnych standardów. Jeżeli kiedyś można było głosować za wysokim, maksymalnym wynagrodzeniem prezydenta miasta, to nie udawajmy dzisiaj, że sama idea maksymalnego wynagrodzenia nagle stała się czymś niewłaściwym. Jeżeli natomiast ktoś uważa, że prezydent powinien zarabiać mniej niż pozwalają na to przepisy, to oczywiście ma do tego prawo. Ale wtedy oczekiwałbym konsekwencji - mówił Robert Rychwicki.

Poparcie dla podwyżki deklarował radny Jan Gaj z Prawa i Sprawiedliwości.

- Proponowane wynagrodzenie zasadnicze prezydenta jest adekwatne do odpowiedzialności, jaka wiąże się z kierowaniem miastem, jego budżetem, jednostkami oraz podejmowaniem każdego dnia decyzji dotyczących mieszkańców Inowrocławia. Chcę wyraźnie powiedzieć, że nie jest to decyzja wynikająca z przynależności do jednego środowiska politycznego. Pan prezydent nie wywodzi się z naszego obozu politycznego. Mamy własną tożsamość, własne poglądy i w wielu sprawach możemy się różnić. Ale samorząd powinien być również miejscem, w którym potrafimy uczciwie ocenić pracę człowieka, niezależnie od politycznych barw - mówił Jan Gaj.

Ostatecznie większość radnych zagłosowała za podwyżką. Za uchwałą zagłosowało 12 radnych, przeciw - 9.

DSC_0716

DSC_0712

DSC_0705

DSC_0004

DSC_0018

DSC_0007

DSC_0012