Wątpliwości podczas sesji zgłaszał radny Mariusz Lewandowski, który podkreślał, że radni nie otrzymali wystarczających informacji dotyczących planowanej inwestycji.

- Uchwała powinna opierać się na rzetelnej wiedzy radnych, w szczególności dotyczącej wartości nieruchomości określonej przez rzeczoznawcę majątkowego, kosztów odbudowy oraz źródeł finansowania. Tymczasem przedstawiono nam jedynie wizualizację, przygotowaną przy użyciu sztucznej inteligencji. To nie jest udokumentowany projekt realizacji zadania ze środków publicznych – mówił podczas obrad.

Do tych zarzutów odniósł się burmistrz Michał Siembab, który podkreślał przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa oraz konieczność podjęcia działań.

- Stan techniczny tej nieruchomości jest bardzo zły i stanowi realne zagrożenie – zarówno pod względem katastrofy budowlanej, jak i pożaru. Mamy do czynienia z pustostanem, co dodatkowo zwiększa ryzyko. Decyzja o zakupie wynika z troski o bezpieczeństwo mieszkańców, ale także z potrzeby rozpoczęcia procesu rewitalizacji centrum – argumentował burmistrz.


Zobacz też: Parkomaty przed kolejnym marketem w Inowrocławiu


Jak dodał, inwestycja ma być początkiem szerszych działań związanych z odnową tej części miasta, a sama lokalizacja jest kluczowa z punktu widzenia przyszłej funkcji obiektu.

Radny Lewandowski zwrócił jednak uwagę na tryb procedowania uchwały.

- Rozmowy dotyczące zakupu tej działki trwały dwa lata, a radni zostali poinformowani o sprawie dopiero na tydzień przed sesją, podczas posiedzenia komisji – zaznaczył.

Burmistrz utrzymywał jednak, że niezależnie od pojawiających się wątpliwości, gmina i tak musi znaleźć odpowiednie miejsce pod nową bibliotekę, która ma pełnić funkcję kulturalną i społeczną w Pakości.

"Czasem trzeba podjąć ryzyko"

Przewodnicząca rady, Joanna Błaszak, zwróciła uwagę, że wcześniej rozważano możliwość utworzenia biblioteki w pomieszczeniach Centrum Informacji Turystycznej. Z kolei radna Barbara Białecka podkreśliła, że wykup działki to dobra okazja dla gminy, zanim zrobi to ktoś inny.

Do dyskusji odniósł się także zastępca burmistrza, Radosław Siekierka.

- Poprzedni burmistrz przez kilka lat nie uczestniczył w posiedzeniach komisji. Dopiero gdy radni wymusili jego obecność, zaczął się pojawiać. Był to włodarz, który często przychodził do pracy dopiero popołudniami, nierzadko jedynie w celu podpisania aktów notarialnych. Przez pięć lat nie korzystał nawet z laptopa. Różnica między poprzednim a obecnym burmistrzem jest ogromna – można powiedzieć, że to zupełnie inny poziom - stwierdził.

- Wiem, że Rada Miejska jest organem decydującym i uchwałodawczym. Jednak aby skutecznie rozwijać gminę, czasem trzeba podejmować działania wyprzedzające – najpierw pozyskać nieruchomość, następnie przygotować projekt, a dopiero potem ubiegać się o dofinansowanie. Czasem trzeba podjąć ryzyko, aby móc coś osiągnąć – dodał.

Finalnie większość rady przyjęła uchwałę o zakupie działki, a we wtorek, 31 marca, burmistrz Michał Siembab podpisał akt notarialny, na mocy którego gmina stała się właścicielem kamienicy przy ulicy Rynek 5.

658963359_894889830217093_8349066973816998879_n (1)