Rodzice podkreślają, że poprawa to efekt rehabilitacji i terapii, które są możliwe dzięki wsparciu wielu osób. Kwota zebrana na terapię genową cały czas znajduje się na koncie Fundacji SięPomaga i pozwala planować dalsze leczenie.

- Dzięki temu możemy teraz rzetelnie szukać dla Ignasia najlepszej drogi w Stanach Zjednoczonych. Wiemy, że terapia genowa to szansa, którą dostaje się tylko raz w życiu. To potężny lek, którego nie można podać drugi raz, dlatego nie ma tu miejsca na błędy. Nasze myśli i działania są teraz skierowane na USA - informują rodzice.


Zobacz też: Mała wieś, duże wydarzenie. Mieszkańcy znów spotkali się przy sztuce


- Naszym celem jest znalezienie lekarza-przewodnika. Kogoś, kto weźmie Ignasia pod swoje skrzydła, przygotuje go do terapii, a potem - co najważniejsze - zapewni mu stałą, profesjonalną opiekę i monitorowanie efektów już po jej podaniu. Znalezienie takiego lekarza nie jest proste, ponieważ nie każdy szpital przyjmuje pacjentów zagranicznych - dodają.

Rodzice obserwują też postępy badań nad nowymi metodami leczenia. Z nadzieją patrzą na rozwój terapii, które mogą wkrótce uzyskać akceptację w USA. Chcą wybrać rozwiązanie najbezpieczniejsze i najskuteczniejsze.

Podkreślają, że każda decyzja musi być dobrze przemyślana. W przypadku tej choroby nie ma miejsca na pomyłki.

- Choć w walce z dystrofią czas zawsze gra rolę, my uczymy się teraz trudnej lekcji cierpliwości. Każdy nasz krok musi być przemyślany, bo bezpieczeństwo Ignasia jest dla nas wartością nadrzędną. On jest dla nas całym światem, a Wy sprawiliście, że ten świat zyskał realną szansę na przyszłość - piszą rodzice Ignasia.

- Dziękujemy, że idziecie z nami tą drogą. Wasza obecność i zaufanie dodają nam sił, by walczyć o zdrowie synka z najwyższą starannością. Bądźcie z Ignasiem dalej! - dodają.