- Senator tej ziemi obiecywał w październiku ogłosił gigantyczne wsparcie - miliony, które miały popłynąć. Chociaż te odpowiedzi były niejednoznaczne, to z tego wynika jednak dość jednoznacznie, że takiego bezpośredniego wsparcia do chwili obecnej nie ma. Zadłużenie spółki jest bardzo niepokojące, pracownicy są zwalniani. Ludzie, którzy tu pracują obecną sytuacją są przerażeni. Wprawdzie słyszeliśmy zapewnienie - będziemy to weryfikowali - że nie ma takiego celu, aby likwidować spółkę - mówił poseł.
Łukasz Schreiber skierował dziś do premiera interpelację i pytania o działania, jakie rząd i ARP podjęły by ratować miejsca pracy w inowrocławskiej spółce. - To nie jest tak, że rząd nie ma żadnych możliwości działania i biernie doprowadzał do upadku swoich spółek - dodał.
Wraz z posłem w spotkaniu w Inofamie uczestniczył miejski radny klubu "Łączy nas Inowrocław".
- Pan syndyk przekazał informację, że spółka zalega blisko 45 mln zł. To kolosalna kwota. W październiku ub. roku dowiedzieliśmy się, że ARP ma zabezpieczone środki - 6,5 mln zł, które - jak wiemy z informacji pracowników - nie dotarły. Prosiłbym pana posła, aby nie skończyło się na dzisiejszym spotkaniu w Inofamie, tylko liczymy na konkretne wsparcie. Dla mnie liczą się efekty działań, nie chcę tutaj żadnej polityki uprawiać, działajmy razem, bo wspólnymi siłami może zmieniać Inowrocław - powiedział Bartłomiej Stanisz.
Radny relacjonuje, że zapewnił dyrektora i syndyka o tym, że jeżeli będą kolejne masowe zwolnienia, będzie się starał wyciągnąć ludzi na ulicę.