Do największych zmian zaproponowanych w naszym regionie zaliczyć trzeba przetrasowanie układu sieci z Torunia do Bydgoszczy. Jak argumentują decydenci wynika to m.in. z potrzeby odciążenia toruńskiego i inowrocławskiego węzła kolejowego oraz wytrasowania bardziej bezpośredniego połączenia pomiędzy Poznaniem a Bydgoszczą.
- Proponowanym układem sieci w korytarzu pomiędzy Poznaniem a Bydgoszczą jest budowa nowego połączenia o prędkości konstrukcyjnej 250 km/h. Przebieg tej linii kolejowej zaczynałby się poprzez odejście od linii kolejowej nr 353 w Gnieźnie w kierunku Żnina, a następnie wejście do bydgoskiego węzła kolejowego od strony południowo-zachodniej. Taka realizacja umożliwi wyjście w kierunku Trójmiasta bez zmiany kierunku jazdy pociągu. Odcinek linii kolejowej nr 353 Poznań – Gniezno również został wskazany do modernizacji. Usprawnienie powiązania Poznania z Bydgoszczą, a dalej z Trójmiastem, wraz z korytarzem Poznań – Wrocław, umożliwi też szybkie połączenie z Czech poprzez linię biegnącą od granicy przez Legnicę do Wrocławia - czytamy w dokumencie.

Co to oznaczać może w praktyce?
Część pociągów jeżdżących w ciągu Praha - Wrocław - Poznań - Gdańsk - Gdynia kursować będzie z ominięciem Inowrocławia - przez Gniezno, Żnin i Bydgoszcz. Ale nie wszystkie, bo konkurencyjny czasowo będzie też ciąg Gniezno - Inowrocław - Toruń - Gdańsk - Gdynia, co także możemy dostrzec w dokumencie - z Torunia do Gdańska koleją dużej prędkości mamy dojechać w raptem 45 minut. Pozostaną też inne relacje m.in. z Poznania w stronę Olsztyna, czy zupełnie nowe jak Poznań - Płock. Spodziewać się można natomiast ograniczenia oferty pociągów dalekobieżnych na samym odcinku Inowrocław - Bydgoszcz. Warto dodać, że horyzont zmian to nie kolejne lata, ale dekady, a sam projekt z pewnością będzie jeszcze korygowany.
Inowrocław zyska połączenie z koleją dużych prędkości. Dotąd był pomijany.
Biorąc pod uwagę rosnącą popularność kolei i spodziewany wzrost przewozów w kolejnych latach nie można wykluczyć, że liczba pociągów przejeżdżających przez Inowrocław wcale się nie zmniejszy, a może nawet wzrosnąć.
Doprowadzić do tego może też wybudowanie zupełnie nowej linii kolejowej z Inowrocławia do Włocławka. Umożliwi ona najkrótsze połączenie z magistralą północ-południe w kierunku Warszawy (szybsze pociągi do stolicy i nowego lotniska), a także obsługę ruchu regionalnego, bo po drodze połączy ona Kruszwicę i Radziejów. Dla miasta nad Gopłem oznaczać będzie powrót pasażerskich pociągów zlikwidowanych w 1995 roku, a Radziejów po raz pierwszy pojawi się na mapie sieci kolejowej.
Jak informuje Rynek-kolejowy.pl, koszty planowanych działań w zakresie inwestycyjnym, w horyzoncie po 2035 roku to około 610 mld złotych z czego 410 mld złotych to koszty budowy nowych linii a resztę modernizacja istniejących odcinków.