Czy musi dojść do tragedii? Mieszkańcy wchodzą na cienki lód
- Nieodpowiedzialni dorośli ludzie wchodzą na lód. Proszę to nagłośnić, ponieważ może stać się tragedia – napisał do nas zaniepokojony mieszkaniec.
Takie ostrzeżenia nie są bezpodstawne. W Polsce i za granicą dochodzi w ostatnich tygodniach do poważnych wypadków związanych z cienkim lodem. Jednym z najgłośniejszych przypadków była tragedia na zamarzniętym stawie w Radzewie pod Poznaniem, gdzie 49-letnia kobieta i jej 7-letni syn wpadli pod lód, a następnie zmarli pomimo akcji ratunkowej i reanimacji.
Również w Gliwicach niedawno było o krok od tragedii, gdy dwóch chłopców bawiło się na zamarzniętym stawie za zgodą ojca, który stał w pobliżu. Dopiero interwencja policji i straży miejskiej skłoniłago do refleksji i zapobiegła ewentualnemu wypadkowi.
Straż miejska ostrzega – ryzyko jest realne
Jak podkreśla Straż Miejska Inowrocławia, w polskim prawie nie ma przepisu zabraniającego wchodzenia na lód na zbiornikach wodnych (poza lokalnymi zakazami), jednak istnieje ogromne ryzyko utraty zdrowia i życia. Służby mogą interweniować, gdy osoba stwarza zagrożenie dla siebie lub innych.
- Pomimo że temperatury spadały poniżej zera i wydaje nam się że pokrywa lodowa jest wystarczająco gruba, to zamarznięte zbiorniki są ciągle niebezpieczne, a lodowata woda może spowodować wychłodzenie organizmu. Musimy zachować zdrowy rozsądek i pamiętać, że wejścia na lód regularnie powodują masę tragedii na terenie całego kraju - mówi nam Sylwia Dębska, zastępca komendanta Straży Miejskiej Inowrocławia.
Co trzeba wiedzieć o lodzie?
Straż Miejska przypomina jednocześnie kilka kluczowych zasad bezpieczeństwa:
- Pokrywa lodowa przysypana śniegiem jest bardzo zdradliwa – śnieg maskuje pęknięcia i przeręble.
- Szczególnie niebezpieczne są miejsca przy ujściach rzek, mostach, pomostach i brzegach – tam lód jest zwykle cieńszy.
- Unikaj miejsc zacienionych i takich, gdzie przez lód widać płynącą wodę – to oznaki słabszej kruchy.