- Na terenie Inowrocławia doszło 31 grudnia do kradzieży. Z jednej z aptek został skradziony telefon komórkowy, pieniądze oraz spodnie. Straty zostały oszacowane na ponad 1 700 złotych. Kryminalni z Inowrocławia po uzyskaniu rysopisu osoby zamieszanej w to przestępstwo ustalili, że podejrzewaną jest kobieta, obywatelka Ukrainy. Prowadzone były jej poszukiwania - mówi asp. szt. Izabella Drobniecka z KPP w Inowrocławiu.
Trzy dni później kryminalni zauważyli kobietę na jednym z przystanków autobusowych w Inowrocławiu. Miała na sobie skradzione spodnie. Podczas zatrzymania funkcjonariusze znaleźli przy niej także telefon pochodzący z kradzieży oraz część gotówki. 39-latka trafiła do policyjnego aresztu.
W trakcie gromadzenia materiałów policjanci ustalili, że kobieta ma na koncie siedem wykroczeń związanych z kradzieżami. Wcześniej karano ją mandatami. Nie potrafiła także wskazać wiarygodnych źródeł utrzymania na terenie Polski. Nie posiadała ważnych dokumentów potwierdzających legalny pobyt.
Kobietę doprowadzono do oskarżyciela. Odpowie za przestępstwo kradzieży w aptece, za które dobrowolnie poddała się karze grzywny i zobowiązała się do naprawienia szkody. Nadal przebywa w areszcie. W najbliższym czasie sąd zapozna się z jej sytuacją i zdecyduje, czy zostanie deportowana.