Funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie i przetransportowali ptaka do weterynarza. Jak się okazało, był to podlot dzięcioła, czyli młody ptak uczący się samodzielności. Zwierzę nie wymagało leczenia, a jedynie opieki swoich rodziców.

Dzięcioł został odwieziony i pozostawiony w bezpiecznym miejscu, aby rodzice mogli dalej się nim zajmować.

- Obecność podlotów na ziemi to naturalny etap dorastania ptaków. W większości przypadków dzikie zwierzęta nie potrzebują naszej pomocy, a rodzice znajdują się w pobliżu i regularnie je karmią. Pomagamy wtedy gdy zwierzę jest ranne, zostało zaatakowane przez psa czy kota, jest wychłodzone, słabe lub znajduje się w niebezpiecznym miejscu - informują strażnicy.