Dlaczego tak mocno wzrosły opłaty za wodę i ścieki?
Burmistrz Bartłomiej Jaszcz: Zmiana ceny wynika niestety ze wzrostu kosztów ponoszonych przez spółkę PGKiM. Zdrożał prąd niezbędny do zasilania pracy pomp i przepompowni, zdrożały materiały do uzdatniania wody, w górę poszły też ceny za usługi niezbędne dla bezpieczeństwa mieszkańców: badaniami laboratoryjne, przeglądy instalacji i serwis. To wszystko spowodowało wzrost cen dla odbiorców. Oczywiście największym składnikiem ceny ścieków jest koszt ich oczyszczania na terenie zakładów sodowych.
Czyli to Qemetica po prostu podniosła ceny?
Nie. Jest to dużo bardziej złożone i mieszkańcom należy się wyjaśnienie. Upraszczamy rzeczywistość mówiąc, że w zakładzie działa oczyszczalnia. Prawdziwą oczyszczalnie biologiczną gminną będziemy mieć niebawem, bo przy wsparciu Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego Pana Piotra Całbeckiego możemy pozyskać na ten cel dofinansowanie w wysokości 85-95% wartości inwestycji. Warto wspomnieć, że szacunkowy koszt budowy oczyszczalni ścieków wynosi ok. 45mln złotych. Natomiast w zakładach sodowych był zakład utylizacji ścieków poprocesowych. Kiedy działała produkcja sody, to unieszkodliwiania naszych janikowskich ścieków firma wykorzystywała tak zwane szlamy podestylacyjne. Te szlamy powstawały na miejscu w Janikowie. A teraz nie powstają bo nie produkuje się tu sody.
Jak się to ma do wzrostu cen odbioru ścieków?
Qemetica od lipca 2025, żeby dalej zapewnić nam oczyszczanie janikowskich ścieków wozi codziennie z Inowrocławia cysternami 600 m³ szlamu podestylacyjnego. Popatrzmy na matematykę. Sam transport kosztuje ok. 15 000 złotych dziennie, co daje astronomiczną kwotę ponad 5,5 mln zł rocznie tylko za dowiezienie szlamów, które wcześniej powstawały na miejscu. A przecież są jeszcze koszty utrzymania instalacji, pracowników, energii i amortyzacji. Łączna suma obciążeń inwestora moim zdaniem to kwota rzędu 10-12 mln zł rocznie. Tych kosztów nie da się pominąć i dlatego cena rośnie.
A kto w końcu ustala cenę odbioru ścieków dla mieszkańca?
Informację o kosztach przygotowuje spółka PGKiM i przekazuje ją do Państwowego Wodnego Gospodarstwa Wody Polskie. Wody Polskie sprawdzają koszty i wydają decyzję taryfową, ustalając ceny dla mieszkańców. Wody Polskie zgodziły się na zmianę taryf „przed czasem” na wniosek janikowskiego przedsiębiorstwa komunalnego właśnie ze względu na wzrost kosztów oczyszczania ścieków oraz innych kosztów materiałowych i kadrowych. PGKiM musi dostosować taryfę do wzrostu cen. QEMETICA Soda Polska nie ustala taryf. Jest natomiast dostawcą ciepła i unieszkodliwia nasze ścieki. Władze spółki zadeklarowały, że te usługi będą świadczyć do 2028 r., aby dać miastu czas na zbudowanie alternatyw. I my jako samorząd nad tym pracujemy.
Dlaczego gmina korzysta z prywatnej oczyszczalni?
Odpowiedź jest prosta. Nie ma na razie innej opcji. Z powodu braku gminnej oczyszczalni ścieki muszą być kierowane do dawnych zakładów sodowych. Ale to stan przejściowy - miasto przygotowuje budowę biologicznej oczyszczalni i musi zastosować pomostowe rozwiązanie do czasu powstania nowego obiektu.
Czy władze zamierzają zrobić coś, by ulżyć mieszkańcom i obniżyć rachunki?
Oczywiście. 9 czerwca przedstawię Radzie Miejskiej uchwałę ustalającą cenę maksymalną za 1 m³ oddawanych ścieków na poziomie 15 zł brutto. Różnicę między tą stawką a taryfą zatwierdzoną przez Wody Polskie przez dwa miesiące, czyli lipiec i sierpień, pokryje gmina. Spotkam się oczywiście z dyrektorem Wód Polskich, aby przedstawić szczególna sytuację miasta i rozmawiać o zmniejszeniu stawek. O sytuacji rozmawiam też z przewodniczącym rady gminy i firmą Qemetica. Natomiast dopiero po uzgodnieniach i budowie biologicznej oczyszczalni będzie możliwe trwałe obniżenie kosztów. Jesteśmy w okresie przejściowym.
Kiedy mieszkańcy mogą liczyć na realną poprawę sytuacji?
To zależy od tempa budowy gminnej oczyszczalni oraz decyzji Wód Polskich. Obecnie negocjujemy, aby nowe ceny były niższe. Władze miasta, w tym Rada Miejska będą wspólnie prowadzić działania, by osiągnąć niższe ceny za oddawanie ścieków. To trwa, więc nie chcę deklarować żadnych dat. Ale ponieważ potrzeba czasu jako burmistrz przedłożę radzie uchwałę, o której mówiłem. Jeśli radni ja przegłosują, ceny ścieków w lipcu i sierpniu spadną, a my w tym czasie będziemy pracować nad rozwiązaniem.