Z ponad kilkunastu tysięcy zgłoszeń z całego świata to właśnie zdjęcia Leny trafiły do magazynu. - Miałam już dwie publikacje w innych zagranicznych magazynach, ale nie na okładce. Wraz z fotografem zdecydowaliśmy się wziąć udział w naborze - zrobiliśmy to tak po prostu, żeby się sprawdzić. Nawet w trakcie sesji, po zobaczeniu pierwszych kadrów, śmialiśmy się, że te zdjęcia nadawałyby się na okładkę, aż w końcu okazało się, że marzenie się spełniło! Pierwsza okładka! - mówi nam Lena Ziętek.