» O tym przeczytasz tylko na Ino.online
Umowa została wypowiedziana 20 listopada 2025 roku. Osoby prowadzące bursę - Iwona Stanek, Magdalena Wojciechowska i Monika Stanek-Oźmina - podkreślają, że do dziś nie znają powodów tej decyzji. Informację o konieczności zakończenia działalności przyjęły ze zrozumieniem, ponieważ - jak zaznaczają - umowa dopuszcza możliwość jej wypowiedzenia z zachowaniem sześciomiesięcznego okresu. Najbardziej niepokoi je jednak brak komunikacji ze strony starostwa wobec rodziców i młodzieży.
Brak informacji dla rodziców
- Od połowy listopada nie odbyło się żadne oficjalne spotkanie z rodzicami. W związku z brakiem informacji to my - 17 lutego - zorganizowałyśmy spotkanie, aby poinformować ich o sytuacji. Do dziś nie wiadomo, czy i w jakiej formule bursa będzie dalej prowadzona - mówi nam Iwona Stanek.
Jak słyszymy, pierwsze spotkanie rodziców z zarządem powiatu miało odbyć się w połowie lutego, jednak zostało odwołane. Kolejne również nie doszło do skutku.
- Rodzice nie są oburzeni, oni są zdruzgotani. Przede wszystkim dlatego, że nikt z nimi nie rozmawia i nie przedstawia żadnych konkretnych rozwiązań. W bursie mieszkają przede wszystkim dzieci z odległych powiatów, które świadomie wybrały Inowrocław i tutejsze szkoły. Dziś nie wiedzą, co dalej - podkreśla Iwona Stanek.
Od zaniedbanego budynku do pełnej placówki
Niepubliczna bursa działa od 2015 roku. Po wygranym konkursie podpisano porozumienie z powiatem oraz umowę użyczenia, na mocy której samorząd nieodpłatnie udostępnił budynek na potrzeby prowadzenia placówki. Jak słyszymy, obiekt w momencie przejęcia był w złym stanie technicznym.
- Przejęłyśmy budynek z lat 70. i początku 80. w bardzo kiepskim stanie. Wymagał ogromnych nakładów pracy i inwestycji. Dziś to zupełnie inny standard - zaznacza Iwona Stanek.
Przez lata bursa cieszyła się dużą popularnością. W szczytowym okresie mieszkało w niej blisko 100 wychowanków. Obecnie przebywa tam nieco ponad 60 uczniów, co - jak podkreślają prowadzące - ma związek z niżem demograficznym.
- W czasie, gdy była prowadzona przez starostwo, przynosiła stratę rzędu 600 tysięcy złotych rocznie. Nam przez lata udawało się prowadzić ją stabilnie - słyszymy od prowadzących bursę.
"Pieniądze to nie wszystko"
Zgodnie z zapisami umowy, w przypadku wcześniejszego wypowiedzenia przez powiat, samorząd zobowiązany jest do rozliczenia poniesionych przez prowadzące nakładów inwestycyjnych. Jak zaznacza Iwona Stanek, kwestie finansowe nie są dziś jednak najważniejsze.
- Najmniejszym problemem są w tym momencie pieniądze. Najważniejsze są dzieci i ich spokój. Chcemy, by mogły bezpiecznie dokończyć naukę - mówi.

Co dalej z bursą?
Co stanie się z bursą po 31 sierpnia 2026 roku - tego na razie nie wiadomo. Decyzja należy do powiatu, który ustawowo odpowiada za zapewnienie miejsc w bursach i internatach dla młodzieży uczącej się poza miejscem zamieszkania. Pytania w tej sprawie skierowaliśmy do Starostwa Powiatowego w Inowrocławiu.
Temat bursy pojawił się ostatnio podczas sesji Rady Powiatu Inowrocławskiego, a wywołał go radny Andrzej Sieradzki, który zapytał, czy zarząd ma koncepcję dalszego funkcjonowania placówki oraz czy zostanie zapewniona ciągłość jej działalności.
- Rozwiązanie umowy użyczenia budynku bursy wykonał Zarząd Powiatu. Natomiast pani, która do tej pory prowadziła bursę, nadal ma obowiązek świadczyć tę usługę, ponieważ takiego działania nie podjęliśmy - powiedziała starosta Wiesława Pawłowska. - Status prawny jest taki, że wypowiedziana została umowa użyczenia budynku, a nie umowa dotycząca prowadzenia bursy. W tej kwestii jesteśmy obecnie na etapie rozmów. Mamy rozwiązanie na każdą ewentualność - dodała.
Prowadzące placówkę się z tym nie zgadzają.
- To nieprawda. Budynek został nam przekazany wyłącznie w celu prowadzenia bursy. Wypowiedzenie porozumienia oznacza w praktyce zakończenie prowadzenia placówki - podkreślają.
Jak zaznaczają, umowa użyczenia obiektu była ściśle powiązana z realizacją zadania, jakim było prowadzenie niepublicznej bursy.
- Przez 11 lat prowadziłyśmy bursę bez uwag, bez problemów, z satysfakcją rodziców i wychowanków. Oczywiście nie ma ludzi niezastąpionych - jeśli powiat zdecyduje się prowadzić bursę samodzielnie, może to zrobić. My jednak nie będziemy już jej prowadzić. Mamy nadzieję, że władze powiatu przedstawią jasne stanowisko i rozwiązanie, które zapewni młodzieży stabilność i bezpieczeństwo - mówi Iwona Stanek.