Pierwsza jazda: Jeep Compass. SUV na wyprawę, czy na miasto?

Jeep wkracza w segment kompaktowych SUV-ów z nową generacją Compassa. Teraz auto jest większe, oferuje różne rodzaje napędu oraz kilka sprytnych rozwiązań. Ja pod koniec lutego miałem okazję wziąć udział w pierwszych jazdach testowych tym modelem.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W Piasecznie pod Warszawą na ekipę kilkunastu dziennikarzy czekały pachnące nowością Jeepy. Celem naszej podróży były okolice Grójca, a do wyboru mieliśmy zarówno wersje hybrydowe i elektryczne. Różne były też kolory nadwozia. Zdecydowanie najbardziej rzucającym się w oczy był jaskrawozielony wpadający w żółty.

14

13

Ja wybrałem brązowy z odcieniem zieleni. Był mniej kontrowersyjny, ale równie ciekawy. Najlepiej maskował też błoto, które po drodze “przypadkiem” wylądowało na masce, zderzaku, kołach i paru innych elementach. To w końcu Jeep, dlatego trzeba było zjechać z asfaltu, prawda?

Większy, bardziej aerodynamiczny i nie tylko z wtyczką

Jak zmienił się Compass? Nowa generacja tego modelu wprowadzana jest w czasie 85-lecia marki. Choć Jeep kojarzy się głównie z bezkompromisowym terenem, nowy Compass ma być propozycją "dla każdego" – od mieszkańców miast po fanów aktywnego wypoczynku. Sprawdziłem, co zmieniło się w tym modelu i czy obietnice o "nowej jakości" mają pokrycie w faktach.

04

Nowa platforma, nowe wymiary

Najważniejszą informacją jest to, że Compass powstał na nowej platformie – STLA Medium. Samochód wyraźnie urósł: długość zwiększyła się o 15 cm, szerokość o 8,5 cm, a rozstaw osi aż o 16 cm. To ogromna zmiana, którą czuć przede wszystkim na tylnej kanapie. Miejsca na nogi jest teraz wyraźnie więcej, co pozwala bez problemu usiąść dorosłej osobie za wysokim kierowcą. Nad głową przy wzroście 181 cm miałem jeszcze odrobinę luzu. W egzemplarzu bez panoramicznego dachu w tej kategorii jest lepiej.

NewJeepCompassFirstEditionHawaii

NewCompass4xe

Pojemność bagażnika wzrosła do 550 litrów, a w kabinie wygospodarowano rekordowe 34 litry skrytek i schowków. Dla porównania – w poprzedniku było to zaledwie 14 litrów. Funkcjonalność poprawia też kanapa dzielona w proporcjach 40-20-40.

Aerodynamika kanciastego nadwozia

Jeep pozostał wierny swojej "pudełkowatej" stylistyce z trapezoidalnymi nadkolami i siedmiożebrowym grillem. Zgodnie z najnowszymi trendami teraz grill jest podświetlony. Dużo czasu inżynierowie spędzili w tunelu aerodynamicznym. Efektem jest współczynnik Cx na poziomie 0,3. Jak na tak kanciaste auto, to świetny wynik.

08

09

06

Osiągnięto to dzięki kilku zabiegom:

  • Zabudowany grill: Powietrze nie wpada bezpośrednio na chłodnicę, co redukuje opory. Chłodzenie odbywa się przez dolne wloty w zderzaku z aktywnymi żaluzjami.
  • Kurtyny powietrzne: Specjalne kanały przy przednich i tylnych kołach ograniczają zawirowania powietrza.
  • Profil dachu: Tylny spojler został tak ukształtowany, by powietrze "odrywało się" od auta w sposób kontrolowany, co dodatkowo sprawia, że tył mniej się brudzi.

05

Ochrona 360 stopni i dzielność terenowa

Ciekawym rozwiązaniem jest filozofia ochrony nadwozia. Dolne partie auta osłonięto listwami z odpornego na zarysowania tworzywa. Są one barwione w masie, więc nawet głębsza rysa na parkingu czy w lesie nie będzie rzucać się w oczy. Lampy przeciwmgielne celowo cofnięto względem obrysu zderzaka, by trudniej było je stłuc.

02

Mimo że to SUV, Jeep nie zapomniał o parametrach terenowych. Prześwit wynosi 20 cm (21 cm w wersji 4x4), a głębokość brodzenia wynosi do 47 cm. W standardzie otrzymujemy system Select Terrain z trybami do jazdy poza asfaltem. Wersja 4x4 (4xe) posiada dodatkowo dedykowane zderzaki poprawiające kąty natarcia i zejścia, opony całoroczne M+S o wyższym profilu oraz wzmocnioną tapicerkę i system mocowania akcesoriów w oparciach foteli.

Co pod maską? Tylko hybrydy i prąd

Compass rezygnuje z klasycznych silników spalinowych na rzecz trzech technologii:

  1. e-Hybrid (145 KM): Silnik 1.2 z turbosprężarką o zmiennej geometrii, wspierany przez silnik elektryczny (38,5 KM) zintegrowany ze skrzynią biegów.

  2. Plug-in Hybrid (225 KM): Silnik 1.6 z większym akumulatorem (17,9 kWh). Zasięg łączny ma wynosić nawet 900 km. Co ważne, bateria nie ograniczyła pojemności zbiornika paliwa.

  3. Wersje elektryczne: Tutaj mowa o wariantach o mocy od 213 KM z baterią 74 kWh do topowej wersji 4xe, która generuje aż 375 KM i posiada potężną baterię 96 kWh.

Ceny i wyposażenie

Na start przygotowano wersję First Edition, która będzie dostępna w zamówieniach tylko do końca marca. Cennik otwiera kwota niecałych 140 000 zł za wersję Altitude z pakietami, natomiast bogato wyposażona edycja premierowa to koszt rzędu 153 000 zł. W standardzie dostajemy m.in. autonomię 2. poziomu, matrycowe reflektory i nowe multimedia z dużym ekranem.

Ceny plug-ina zaczynają się od 179 150 zł, a elektryka o mocy 213 KM od 175 340 zł. Na wersje elektryczne o mocy 231 KM i 375 KM trzeba jeszcze poczekać.

Moje pierwsze wrażenie

W towarzystwie nowego Compassa spędziłem kilka godzin i przejechałem kilkadziesiąt kilometrów. Jakie są moje odczucia? Na pewno podoba mi się to, jak nowy Compass wygląda. Przód nawiązuje do większego Grand Cherokee, z tyłu zastosowano ciekawą sygnaturę świetlną, a boczna sylwetka jest kanciasta, czyli taka, jakiej oczekujemy od tej marki. W całym aucie nie brakuje poukrywanych smaczków, jak logo Willysa, alfabet Morse’a, potwór z Loch Ness, czy wizerunek gekona. Jest tego naprawdę dużo.

IMG20260225124041

Konkretną metamorfozę przeszło wnętrze, które teraz prezentuje się zdecydowanie lepiej, niż w poprzedniku. Choć przeważają twarde materiały, to jest naprawdę praktycznie i ergonomicznie.

Jeep jednoznacznie kojarzy mi się z napędem na cztery koła i jazdą poza asfaltem. Wtedy to auto daje najwięcej frajdy. Z tej perspektywy szkoda, że na takie atrakcje możemy liczyć wyłącznie w topowej wersji elektrycznej, która wkrótce wejdzie na rynek. Osoby decydujące się na hybrydę muszą zadowolić się napędem na przednią oś.

Egzemplarz, którym miałem okazję jeździć był wyposażony po dach. Fotele z masażami, panorama, dobry system audio, 20-calowe koła i inne dodatki wywindowały jego cenę do kwoty niemal 250 tys. złotych. Mimo mocy 213 KM samochód nie był szczególnie wyrywny, zwłaszcza jak na elektryka. Bateria 74 kWh w teorii powinna dać zasięg na poziomie 500 km. Ja jechałem trochę ekspresówką, a trochę po błotnistych drogach i uzyskałem zużycie na poziomie 29 kWh. To daje zasięg nieco ponad 200 km. Oczywiście w warunkach miejskich i przy wyższych temperaturach pewnie spokojnie możemy liczyć na 400 km i więcej.

05