Tak się mówi tylko w Inowrocławiu. Te słowa zadziwiają innych

Dla rodowitych Inowrocławian, czy mieszkańców Kujaw Zachodnich takie słowa i wyrażenia są codziennością. Niewielu wpadłoby na to, że poza naszym terenem nie są one w ogóle spotykane, a czasem oznaczają co innego. Możemy się o tym przekonać dzięki Internetowi, a dokładniej profilowi Świetlan Maps na Facebooku.

To nie każdy tak mówi? - to hasło wiodące zdobywającego popularność profilu "Świetlan Maps". Na podstawie prowadzonych badań ankietowych jego twórcy rysują mapę z częstotliwością występowania danych słów i wyrażeń. W wielu przypadkach różnice są kolosalne, związane nie tylko z gwarą - w naszym przypadku kujawską - ale i historią, lokalnymi tradycjami, czy migracjami.

Warto wiedzieć, że inaczej mówi się w Inowrocławiu, a inaczej we Włocławku. Przez 123 lata zaborów Kujawy były podzielone na dwie części - między Prusy a Rosję. Nie bez wpływu na używany język - nie tylko ten potoczny. Gdy ktoś mówi o kuzynie brat cioteczny, pewnie jest z Włocławka, albo z Radziejowa, gdy ściera gumką a nie maże, albo zamiast krawężnik powie "burtnik" - podobnie, choć tu granice powoli się też zacierają.

Jo, he, ino, tej...

Ostrzytko, bądź też oszczytko - to inna nazwa temperówki. Nie każdy wie, że to domena wyłącznie części Wielkopolski - rejonu Poznania, Gniezna, a także Inowrocławia, w którym właśnie "ostrzytko" jest nawet popularniejsze. Podobnie jest też ze skibką (częścią chleba), pyrą (ziemniakiem), gzikiem (twarożkiem), szwamką (gąbką).

Chęchy, czyli zarośla, to też rzadkie w Polsce słowo. Jest charakterystyczne dla Wielkopolski i naszej części Kujaw. Co ciekawe to u nas także częściej mówi się grandzić, a nie po prostu rozbrabiać. Różne są określenia na wydzieliny z nosa - baboki, gile, smarki, ale tylko w Inowrocławiu i sąsiednich gminach używa się słowa gluby. W reszcie kraju - to słowo kompletnie nieznane.

Poznańskim tej, czyli wołaczem od słowa "ty", posługują się Wielkopolanie oraz mieszkańcy naszego powiatu. Dalej na wschód - już nikt.

Nie może też zabraknąć "ino". Oczywiście nie chodzi o przedrostek nazwy miasta, ale synonim słowa "tylko". Tak używane jest głównie na styku Wielkopolski i Kujaw, ale też na Górnym Śląsku oraz nieco rzadziej w centrum kraju i na Kaszubach.

Z kolei kultowe he, jako potwierdzenie, wyłącznie używane jest na Pałukach i w Powiecie Inowrocławskim, częściowo też Mogileńskim. He podobno wzięło się od "aha" albo "ehe" - tak pisze Świetlan Maps. A jo wbrew pozorom nie używa się tylko na Kujawach - występuje też na Pomorzu oraz Warmii i Mazurach, częściowo też w Wielkopolsce.

Po więcej zapraszamy na profil "Świetlan Maps", gdzie sukcesywnie przybywa językowych ciekawostek.