Przewodnicząca sejmiku województwa Elżbieta Piniewska wręczyła stulatce medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis.
- Niech dobroć, którą obdarza Pani innych, powraca wzmocniona troską, serdecznością i uwagą bliskich. Niech każdy dzień przynosi radość, miłość i wsparcie - przekazał w okolicznościowych życzeniach marszałek Piotr Całbecki.
Jadwiga Jaskólska przyszła na świat 28 sierpnia 1925 roku w Markowicach jako córka Józefa i Stanisławy Jaskólskich. Wywodzi się z rodziny ziemiańskiej, której spokojne życie zostało dramatycznie przerwane przez wybuch II wojny światowej. Wraz z bliskimi została wysiedlona. Zamieszkała u ciotki w Grudziądzu i podjęła pracę u gospodarzy, później w hurtowni herbaty. Po zakończeniu wojny rodzinny majątek został przejęty przez władze i bezpowrotnie utracony.
Zawodowo pani Jadwiga związana była m.in. z bankami, mleczarnią, urzędem skarbowym oraz Gminną Spółdzielnią w Kruszwicy, gdzie pełniła funkcje księgowej i planistki. Do dziś uważnie śledzi wiadomości gospodarcze i polityczne.
Znana jest z elegancji, zainteresowania literaturą historyczną i umiejętności organizacyjnych. Z przyjemnością podejmowała gości, przygotowywała rodzinne przyjęcia. Po przejściu na emeryturę oddała się pasji genealogicznej, prowadząc poszukiwania archiwalne wraz z siostrzenicą Haliną. Do dziś chętnie dzieli się zdobytą wiedzą i wspomnieniami. W młodości lubiła wraz z koleżankami chodzić na potańcówki. Dziś z uśmiechem powtarza, że gdyby zdrowie pozwoliło, jeszcze chętnie zatańczyłaby na dyskotece.
- Mimo że przez całe życie żyła skromnie, nigdy nie straciła poczucia humoru ani trzeźwego i bezstronnego osądu rzeczywistości. Trudne doświadczenia zahartowały ją i nauczyły pokory. Nigdy nie oglądała się wstecz, nie rozpaczała – przyjmowała rzeczy takimi, jakie są. Zamiast analizować, szukała rozwiązań i patrzyła naprzód - podkreśla pani Ewa. Dla swoich bliskich od zawsze była ostoją i wsparciem - kimś, do kogo można przyjechać i porozmawiać.