
W trakcie meczu goście kilkukrotnie wychodzili na prowadzenie i to nawet odrabiając blisko 10-punktową stratę. Do takiej sytuacji doszło w trzeciej i w czwartej kwarcie. Sama końcówka spotkania była bardzo nerwowa. Obaj trenerzy wykorzystywali przerwy na żądanie, a gra toczyła się punkt za punkt. W ostatnich momentach meczu celne rzuty osobiste gospodarzy przesądziły o zwycięstwie.
W statystykach widać było dziś nienajlepszą dyspozycję Inowrocławian. Skuteczność na poziomie 36% rzutów z gry była niższa od rywali (43%). Goście popełniali więcej strat (21 do 11), ale gospodarze mimo większej liczby przechwytów (14 do 7) stosunkowo rzadko kończyli takie akcje zdobyczą punktową. Dobre spotkanie po stronie biało-niebieskich rozegrał Sobiech zdobywając 15 punktów, 8 zbiórek i 7 przechwytów. 10 asystami popisał się z kolei Kobel, jednak jego skuteczność rzutowa pozostawiała wiele do życzenia. Na 15 prób z gry trafił tyko 1. Na parkiet nie wybiegł dziś Harris.
Z uwagi na żałobę narodową, niedzielny mecz rozpoczęto minutą ciszy. Ponadto zrezygnowano z oprawy muzycznej, a kibice przez pierwszą kwartę nie dopingowali koszykarzy. Na końcu artykułu zdjęcia.





























