Podczas czwartkowej sesji Rady Powiatu Inowrocławskiego Ireneusz Stachowiak odniósł się do sytuacji, do której doszło na początku obrad. Jak relacjonował, jeden z mieszkańców zapytał go, czy po ewentualnej utracie mandatu radnego obejmie stanowisko zastępcy prezydenta Inowrocławia.
Radny przyznał, że podobne pogłoski docierają do niego od pewnego czasu. Postanowił więc publicznie je zdementować.
- Chciałbym publicznie zdementować informacje - po pierwsze, że miałbym jakiekolwiek propozycje, aby zostać zastępcą prezydenta Inowrocławia – powiedział Ireneusz Stachowiak.
Co dalej z mandatem radnego?
Stachowiak odniósł się również do postępowania przed sądem administracyjnym, które dotyczy jego mandatu. Nie krył zdziwienia tempem, w jakim sprawa trafiła na wokandę.
- Sądy administracyjne w wielu sprawach odraczają terminy rozpatrzenia spraw. To są dwuletnie terminy, nawet dłuższe się zdarzają, a tak jakoś się stało, że w sprawie naszych mandatów sądy działają wyjątkowo sprawnie. Pół roku i już będziemy mieli proces – mówił radny.
Zobacz też: Rusza nowa linia autobusowa. Jak pojedzie “15”?
Jak wynika z jego wypowiedzi, termin rozprawy wyznaczono w listopadzie. Stachowiak skrytykował również pojawiające się, jego zdaniem, przedwczesne oceny dotyczące rozstrzygnięcia sprawy.
- Co chwilę słyszę, że tak naprawdę wyrok już zapadł i my już nie jesteśmy radnymi. [...] Poczekajcie państwo spokojnie. Mam nadzieję, że no pozwolicie nam jakoś sprawiedliwie doczekać tego wyroku – apelował.
Na razie nie zapadł wyrok, który przesądzałby o utracie przez niego mandatu.