Wybite okno, ubrania zamiast szyby i strach. Nasza interwencja przy Skłodowskiej-Curie
» O tym przeczytasz tylko na Ino.online
Na miejscu rozmawialiśmy z mieszkańcami budynku. Jak mówią, w lokalu mieszka starszy mężczyzna, który od dłuższego czasu ma zmagać się z problemami życiowymi.
Jakiś czas temu w jego mieszkaniu zostało wybite okno. Od tamtej pory otwór po szybie zabezpieczony był jedynie ubraniami.
- To nie jest od wczoraj. Ten problem trwa już od dłuższego czasu – mówią nam mieszkańcy.
Zobacz też: Do prezydenta Inowrocławia trafiła petycja. Chodzi o likwidację czterech szkół

Wymiana na własny koszt
O sprawę zapytaliśmy Urząd Miasta Inowrocławia, ponieważ budynkiem zarządza spółka komunalna, IGKiM.
- Informację o wybitych oknach administracja uzyskała około miesiąca temu od najemcy mieszkania – przekazuje Daria Knasiak-Majewska, rzecznik ratusza.
Jak wyjaśnia, lokator został wtedy poinformowany, że zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów oraz zapisami umowy najmu naprawa okien należy do jego obowiązków.
12 marca, czyli dzien po naszej interwencji, pracownicy IGKiM przeprowadzili wizję lokalną w mieszkaniu.
- W lokalu panował nieład, dlatego wezwano najemcę do jego uporządkowania. O sytuacji poinformowano również Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, z którego pomocy korzysta. Najemca zobowiązał się do naprawy okien, a 12 marca 2026 roku potwierdził, że wykona ją samodzielnie i zrobi to do końca bieżącego tygodnia – dodaje rzeczniczka.
"Wtedy wszyscy pójdziemy z dymem"
Choć problem znany jest już od miesiąca, dopiero po naszej interwencji sprawdzono stan mieszkania. A lokatorzy kilku sąsiednich mieszkań – znajdujących się bezpośrednio obok lokalu – już od dłuższego czasu obawiają się o własne bezpieczeństwo. Choć podczas wizji lokalnej ustalono, że w mieszkaniu mężczyzny nie ma butli gazowej, to znajdują się one w innych lokalach w budynku.
- A co, jeżeli ktoś wpadłby na pomysł, żeby podpalić te ubrania? Wtedy wszyscy poszlibyśmy z dymem. Mamy w mieszkaniach butle gazowe. To ogromne zagrożenie, o którym informowaliśmy – mówi jedna z mieszkanek.
Zobacz też: Spacerowicze w Parku Solankowym. Słońce przyciągnęło mieszkańców
Tego nie potwierdza rzecznika ratusza. - Administracja nie miała sygnałów dotyczących stanu technicznego mieszkania oraz złego zachowania najemcy - mówi Daria Knasiak-Majewska.
O sprawę zapytaliśmy także inowrocławską policję. Funkcjonariusze nie udzielili jednak szczegółowych informacji na temat podejmowanych w tym miejscu interwencji.
- Wskazany problem przy ul. Skłodowskiej-Curie jest znany dzielnicowemu podległego rejonu, który współpracuje w tym temacie z innymi instytucjami – mówi nam Izabela Lewicka-Waszak, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Inowrocławiu.
- Do tego mężczyzny regularnie wzywana jest policja. Często w nocy słyszymy walenie do jego drzwi. Natomiast drzwi od klatki schodowej muszą być otwarte, bo jeśli nie może wejść do środka, to zaczyna walić w okna sąsiadów – relacjonuje jedna z sąsiadek.
Prowizorka
W niedzielę ponownie sprawdziliśmy, czy okno w mieszkaniu zostało wymienione. Na miejscu okazało się jednak, że problem wciąż nie został rozwiązany.
Zamiast ubrań w miejscu wybitej szyby pojawiła się jedynie dykta. To wciąż prowizoryczne zabezpieczenie, które nie rozwiązuje problemu na stałe.

Od „incydentu” do tragedii
Mieszkańcy podkreślają, że ich obawy nie są przesadzone. W przeszłości w Inowrocławiu dochodziło już do tragicznych zdarzeń związanych z pożarami w budynkach wielorodzinnych.
W 2019 roku w kamienicy przy ul. Orłowskiej wybuchł pożar, w którym zginęła 31-letnia kobieta oraz jej trzy córki. Jak ustalili śledczy, ogień pojawił się w sąsiednim mieszkaniu – jego lokator, będąc pod wpływem alkoholu, włączył kuchenkę gazową i zasnął. Kobieta i dziewczynki zatruły się czadem.