Po raz pierwszy uczestnicy marsz do Łagiewnik szli pod hasłem przywrócenia godności i pamięci ofiarom zbrodni w Łagiewnikach. To także manifest i protest w obronie wszystkich tych, którzy zginęli, a którzy nie mogli się obronić przed niemiecką propagandą.
- Niemiecka propaganda głosiła, że egzekucja dotknęła ludzi złych i przestępców. To nie była prawda, choć wielu mieszkańców uwierzyło w kłamliwą propagandę - mówi Elżbieta Wiśniewska z Nadgoplańskiego Towarzystwa Historycznego.
Marsz patriotyczny to wyraz okazania pamięci, chęć refleksji oraz zwykłej przyzwoitości, która nakazuje dbać o pamięć i tożsamość. - Każdy kto zdecyduje się na uczestnictwo w wydarzeniu staje się ambasadorem ludzi, którym odebrano godność, ale nigdy nie odebrano tożsamości - dodaje prezes stowarzyszenia Przemysław Bohonos.
Jak podaje Maksymilian Łangowski, 24 września 1939 roku niemieccy żołnierze dokonali egzekucji na 36 ledwo żywych i zmaltretowanych mężczyznach. W obecności burmistrza niemieckiego Wiktora Ortwiga, braci Milbrantów, Krugera, Kohsyka, Scheidera, Schacka i innych odczytano wyrok skazujący Polaków na śmierć.
Uroczystości rozpoczną się o godz. 15.30 w kościele św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Kruszwicy. Po mszy świętej nastąpi przemarsz składanie kwiatów i zniczy pod pomnikiem.