- Ustalenie wysokości wynagrodzenia prezydenta, finansowanego ze środków publicznych, jest ważną dla miasta sprawą. Najważniejszy powinien być głos mieszkańców – tych, którzy na co dzień oceniają sposób zarządzania miastem, jakość usług publicznych i efekty pracy prezydenta. Konsultacje nie odbierają radzie kompetencji do podjęcia decyzji, ale pozwalają ją podjąć z uwzględnieniem opinii wspólnoty samorządowej, w której imieniu wszyscy sprawujemy mandat - argumentowała Ewa Koman.

Radna wnioskowała o wykreślenie z porządku obrad projektu dotyczącego wynagrodzenia prezydenta i zastąpienie go projektem w sprawie konsultacji społecznych. Na jej propozycję zareagował radny Damian Polak.


Zobacz też: Awantura na sesji Rady Miejskiej. Straż miejska wyprowadziła mieszkańca


- Gdzie była pani radna i Porozumienie Samorządowe Ryszarda Brejzy, kiedy pan Ryszard Brejza otrzymał stuprocentową podwyżkę? Czy wtedy pytaliście o zdanie mieszkańców? Przejawiacie totalną obłudę. Mieszkańcy to widzą – mówił.

Polak zawnioskował o przerwę, aby radni mogli zapoznać się z projektem. Wniosek Koman poparł Patryk Kaźmierczak z Koalicji Obywatelskiej.

Ostatecznie propozycja przeprowadzenia konsultacji społecznych w sprawie wynagrodzenia prezydenta została odrzucona większością głosów radnych.