Wszystko zaczęło się, gdy Krzysztof Pietrzak chciał zabrać głos. Ewa Podogrodzka odniosła się wówczas do sytuacji, do której - jak przekazała - miało dojść przed sesją. Według przewodniczącej jeden z radnych został słownie zaatakowany przez innego mężczyznę.

- Mężczyzna w wulgarny sposób się zwracał i napastował jednego z naszych radnych - powiedziała Ewa Podogrodzka. Nie ujawniła jednak, o którego radnego chodziło.

Przewodnicząca mówiła również o - jej zdaniem - narastającym hejcie wobec członków rady.

- Nie może być tak, że w mediach nas hejtują. My niedługo zaczniemy bać się przychodzić na sesje. Przypomnijmy sobie, jaka kilka lat temu straszna rzecz stała się w Gdańsku. To też było po eskalacji hejtu. Mam nadzieję, że wszyscy jesteśmy tego świadomi i się temu wszystkiemu sprzeciwiamy, żeby nasi radni z prawej czy lewej strony byli zastraszani. Zgłaszamy sprzeciw takim zachowaniom - powiedziała Ewa Podogrodzka.


Zobacz też: Siłacze w Solankach. Do pokonania mieli nawet 380 kg!


Na jej słowa zareagował Krzysztof Pietrzak. Zapytał przewodniczącą, czy wypowiada się w imieniu całej Rady Miejskiej. - Nie może pani kłamać - zwrócił się do Ewy Podogrodzkiej.

Po przerwie przewodnicząca poinformowała Krzysztofa Pietrzaka, że może złożyć przygotowane pismo do odpowiedniej komórki Urzędu Miasta, jednak nie otrzyma możliwości zabrania głosu podczas sesji. Mężczyzna mimo to próbował odnieść się do sprawy.

- Chciałem przeczytać pismo, które mam przygotowane. Pani nie pozwala mi dokończyć. Jest pani na tyle bezczelna i niewychowana - powiedział Pietrzak.

Atmosfera na sali stawała się coraz bardziej napięta. Ostatecznie zapadła decyzja o wyprowadzeniu Krzysztofa Pietrzaka z sali obrad. Interweniowała straż miejska, która wyprowadziła mieszkańca.

piet