BMW S 1000 RR, czyli prawdziwa bestia na dwóch kółkach

"Pokaż nam swoje auto" #60

W dzisiejszym odcinku serii, w której mieszkańcy Inowrocławia i okolic pokazują swoje ciekawe pojazdy, robię mały wyjątek od czterech kółek, ale dla takiego okazu - warto. Spotykam się z właścicielem BMW S 1000 RR z 2024 roku.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

baner pokaz nam swoje auto

Na początek kilka istotnych liczb. Moc? 210 KM. Masa z płynami? 197 kg. Jeśli chcielibyśmy zachować taki sam stosunek tych dwóch wartości w przeciętnym, 1,5-tonowym samochodzie, to musiałby mieć 1 600 KM. To pokazuje, jak mocarną maszyną jest S 1000 RR. Pytam właściciela, czy to jedyny taki egzemplarz w mieście.

- Czy jedyny, to nie wiem, ale mało ich jeździ po okolicy, bo są po prostu drogie w zakupie. To w końcu BMW. Ale samo serwisowanie i części eksploatacyjne nie są droższe, niż u japońskiej konkurencji. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy coś poważnego stanie się z silnikiem - mówi Krzysztof.

Kiedy szyderczo pytam, czy wymieniał już panewki, twierdzi, że tutaj mu to nie grozi.

04

Prezentowany egzemplarz został kupiony jako używany z przebiegiem siedmiu tysięcy kilometrów. Cena była o około 20 tysięcy złotych niższa niż za fabrycznie nowy motocykl z salonu. Nówka to wydatek od około 110 tys. zł. Koszt rocznego ubezpieczenia AC wynosi w tym przypadku 2800 zł.

210 koni mechanicznych i kosmiczny ciąg

Właściciel miał już w swoim życiu kilkanaście motocykli, z czego większość stanowiły maszyny o pojemności jednego litra i mocach od 150 do 200 koni mechanicznych. Przyznaje, że tamte silniki nie robiły już na nim wrażenia, ale nowe BMW zdołało go mocno zaskoczyć.

14

12

- Tutaj mamy 210 koni. Niby tylko 10 więcej, niż w moich poprzednich motocyklach, ale powyżej 6800 obrotów ten motocykl ma taki ciąg, że po raz pierwszy od dawna byłem w szoku - przyznaje właściciel.

Żeby okiełznać tę moc, producent od rocznika 2023 wprowadził seryjne skrzydełka aerodynamiczne z przodu owiewek. Przy prędkości 300 km/h zapewniają około 23 kg docisku przedniego koła. Dzięki temu podczas ostrego przyspieszania przód motocykla nie unosi się tak chętnie w górę. Maszyna naszpikowana jest też elektroniką – posiada procedurę startu, a specjalne czujniki pozwalają nawet na kontrolowany poślizg tylnego koła w zakręcie. Można tu też regulować twardość zawieszenia, czy ustawić tryb jazdy na deszcz.

03

15

Czy jeśli na taką bestię wsiądzie osoba, która dopiero co zdała prawo jazdy kategorii A, to może się to źle skończyć? Według Krzysztofa, w łagodniejszych trybach jazdy, motocykl okiełznają nawet początkujący.

- Dla zwykłego użytkownika najważniejszy jest ABS przedniego koła, bo jego brak przy panicznym wciśnięciu hamulca zawsze kończy się glebą - przyznaje. Od razu wylicza też inne zalety maszyny.

- Na drugim miejscu stawiam quickshifter, czyli zmianę biegów w górę i w dół bez użycia sprzęgła, a na trzecim kontrolę trakcji. Reszta elektroniki przydaje się tylko profesjonalistom na torze, żeby urywać ułamki sekund.

17

Motocykl jest seryjny, a właściciel nie modyfikował wydechu, ponieważ maszyna jest na gwarancji. Przyznaje jednak, że fabryczny układ bardzo go denerwuje, bo przez normy Euro 5 jest cichy i ciężki.

10

09

11

- Jak skończy się gwarancja, to cała ta ekologia pójdzie do rowu. Założę przelotowy układ Euro 0, który waży tylko cztery kilogramy, wgra się mapę i motocykl zacznie fajnie strzelać i prychać z wydechu. Czy przejdzie przegląd? Na zaufanej stacji przejdzie - żartuje właściciel.

06

08

Z dodatków zamontowany został fabryczny uchwyt na telefon z ładowarką indukcyjną. Jak mówi mój rozmówca, w czasach "polowań na kierowców", Yanosik musi być cały czas na widoku.

Z zalet motocykla właściciel wymienia rewelacyjne przednie światła Full LED. W starszej Aprilii, którą miał wcześniej, świateł drogowych praktycznie nie było. Tutaj sarny w nocy widać z daleka. Kiedy pytam, czy miał kiedyś groźne zderzenie ze zwierzęciem odpowiada, że tak. Z chrabąszczem.

05

16

Na zmęczenie i na wkurzenie

BMW S 1000 RR to motocykl typowo jednoosobowy – nie ma tu nawet podnóżków dla pasażera. Do jazdy we dwoje w garażu stoi drugi, turystyczny motocykl.

- Wybór motocykla zależy od dnia. Tamten turystyczny fajnie odstresowuje po pracy, kiedy człowiek jest po prostu zmęczony. Wtedy wsiadam, jadę sobie spokojnie 70-80 km/h lokalnymi drogami i podziwiam widoki. Z kolei to BMW idealnie odstresowuje po pracy, kiedy człowiek wraca do domu wkurzony - dodaje.

07

02

Choć maszyna pozwala jechać ponad 300 km/h, to właściciel przyznaje, że szybka jazda na wprost już go nudzi i woli zakręty. Nie wyklucza wypadu na któryś z pobliskich torów, by pojeździć jednośladem w warunkach, do których został stworzony.

Wizualnie motocykl jest czarny, co dla jednych jest najlepszym wyborem, a dla innych nudnym. Właściciel dołożył jedynie odblaskowe paski na koła i planuje wymianę błotnika oraz osłony łańcucha na elementy z karbonu. Choć motocykl bardzo mu się podoba, w planach na kolejne dwa lata ma już przesiadkę na Hondę CBR 1000 RR-R SP z rocznika 2026. Na razie jednak BMW zostaje w garażu i spełnia swoje zadanie jako idealny lek na gorsze dni.

01


pokaz auto baner klik