Piętnaste miejsce w tabeli i ubiegłotygodniowa przegrana z równie nisko notowaną drużyną przed dzisiejszym meczem z liderem nie zwiastowały niczego dobrego. Powiedzieć, że Noteć sprawiła niespodziankę, to nic nie powiedzieć. Biało-niebiescy zwyciężyli nie tylko z najlepszą obecnie drużyną I ligi, ale jednocześnie niewygodnym dla siebie rywalem, który w przeszłości często był górą nad naszymi.

Przez większość meczu przebieg gry był wyrównany i pełen emocji. Na pół minuty przed końcem regulaminowego czasu gospodarze prowadzili dwoma punktami. W ciągu 21 kolejnych sekund Mitrovic, który dziś zadebiutował w drużynie, trzykrotnie próbował trafić z dystansu, ale trzy razy chybił. Remis wywalczył Czujkowski rzucając celną dwójkę. Po 5 minutach dogrywki wynik znów był remisowy. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebnych było kolejnych 5 minut. Noteć wykorzystała ten czas lepiej i pokonała ŁKS.

Gospodarze wyraźnie zawiedli w rzutach z dystansu (6/31), za to inowrocławianie radzili sobie w tym elemencie znacznie lepiej (13/39). W całym meczu zanotowano aż 111 zbiórek z minimalną przewagą ŁKS-u. Wśród najlepiej punktujących po stronie Łodzian był reprezentant Polski Ponitka (32), natomiast wśród Inowrocławian Czujkowski (15), który zdobył ponadto 11 zbiórek. Double-double uzyskał też Harris (14 pkt i 12 zb.). Debiutujący w drużynie Mitrovic grał przez 33 i pół minuty zdobywając 12 punktów, 1 zbiórkę i 6 asyst.