Sprawa zaczęła się od wpisu Unii Gniewkowo, opublikowanego po ostatnim spotkaniu obu drużyn. Klub zwrócił w nim uwagę na - delikatnie mówiąc - nieporządek pozostawiony przez piłkarzy Lidera Włocławek w szatni. Działacze podkreślali, że pomieszczenia mają już swoje lata, ale starają się utrzymywać je w czystości i schludnym stanie. Wpisowi towarzyszyły zdjęcia pokazujące stan pomieszczenia.
Dwa dni później Unia poinformowała o telefonie od przedstawicieli Lidera. Ci przyznali się do błędu i zadeklarowali pokrycie kosztów sprzątania.
Gospodarze wyjaśnili jednak, że szatnię uporządkowali już bezpośrednio po meczu. Zajęli się tym działacze i sympatycy Unii, którzy poświęcili swój czas. Klub nie chciał wystawiać rachunku za pracę wykonaną społecznie.
Oba kluby uzgodniły więc, że pieniądze, które miały zostać przeznaczone na sprzątanie, trafią w formie darowizny do Domu Dziecka w Gniewkowie. Przedstawiciele Lidera Włocławek zadeklarowali przekazanie środków na ten cel.
Zarząd Unii uznał sprawę za zakończoną, dziękując rywalom za reakcję. Jak podkreślili działacze, w sporcie zdarzają się błędy i emocje, ale ważne jest wyciąganie z nich wniosków oraz wzajemny szacunek.