Prezydent Arkadiusz Fajok podkreślał, że celem manifestacji było zwrócenie uwagi na problem wykluczenia komunikacyjnego, a nie opowiedzenie się po którejkolwiek stronie politycznego sporu. Jak mówił, zaproszenia do udziału otrzymali parlamentarzyści reprezentujący różne ugrupowania.

- Uprawianie takiej narracji, że ktoś zorganizował sobie protest dla jednej opcji politycznej albo w ogóle polityczny, jest zupełnie nie na miejscu i niesprawiedliwe. Z tym się nie zgadzamy i dalej podtrzymujemy, że nasze wszelkie działania, które będziemy realizować, będą miały charakter ponadpolityczny - mówił prezydent Inowrocławia.

Fajok odniósł się również do parlamentarzystów, którzy nie spotkali się z protestującymi przed Sejmem. Ponowił zaproszenie do rozmów m.in. dla senatora Ryszarda Brejzy oraz posłów Magdaleny Łośko, Agnieszki Kłopotek i Norberta Pietrykowskiego. Przed Sejm i Kancelarię Premiera wyszli do uczestników protestu tylko politycy PiS i Rozwój Plus.

- Możemy to zrobić w cztery oczy, możemy porozmawiać o wspólnej sprawie, o drodze, o którą walczymy. (...) Jeśli jest problem, żeby spotkać się na ulicy z mieszkańcami i z nami jako samorządowcami, jesteśmy gotowi na rozmowy gdziekolwiek - mówił.


Zobacz też: Ino Rap Festiwal. Hit czy kit? Dwie edycje, pytania o frekwencję i pieniądze


Starosta uderza w wójta

Najmocniejsze słowa podczas konferencji padły ze strony starosty Wiesławy Pawłowskiej. Odniosła się ona do działań podjętych przez wójta gminy Inowrocław Grzegorza Piątka, który dzień przed protestem spotkał się w Warszawie z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury.

- Trochę nie rozumiem postawy pozostałych, zwłaszcza pana wójta gminy Inowrocław, który dzień przed naszym protestem zademonstrował nam, dał nam przykład prawidłowego wzorca działania na rzecz społeczności lokalnej. Dostał indywidualne prawo wejścia do ministra infrastruktury. (...) Jeśli udało mu się coś zdziałać, to chociażby nam zadzwonił i powiedział, że będzie droga, nie jedźcie - mówiła Pawłowska.

W innym tonie wypowiedział się Arkadiusz Fajok. Odnosząc się do podejmowanych działań podkreślił, że w sprawie poprawy komunikacyjnej dostępności regionu liczy się każda inicjatywa prowadząca do wspólnego celu.

- Fajnie by było, żebyśmy robili to razem, ale jeśli każda inicjatywa, nawet oddzielnie, zostanie podjęta w kierunku naszego wspólnego celu, to też jest warta podkreślenia i docenienia – powiedział na koniec konferencji prezydent Inowrocławia.

Warto przypomnieć, że spotkanie w Warszawie przyniosło konkretną deklarację dotyczącą dalszych prac. Grzegorz Piątek wraz z posłanką Agnieszką Kłopotek rozmawiał z wiceministrem infrastruktury Stanisławem Bukowcem. Po spotkaniu poinformowano o zleceniu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad analizy dotyczącej poprawy połączenia Inowrocławia z autostradą A1 i drogami ekspresowymi. Analizowane mają być możliwości przebudowy dróg krajowych nr 15 i 25. Szerzej pisaliśmy o tym tutaj.

Sama starosta przekonywała, że brak dobrego połączenia drogowego regionu jest efektem wieloletnich zaniedbań.

- Nie mamy żadnych wymagań, chcemy dostępu do najbliższych węzłów komunikacyjnych, które pozwolą nam połączyć się z dużymi miastami, dużymi ośrodkami życia, nauki, rozwoju i kultury - mówiła.

Mikołaj Bogdanowicz apeluje o jedność

Do politycznych sporów odniósł się także burmistrz Kruszwicy Mikołaj Bogdanowicz. Jego zdaniem w sprawie infrastruktury drogowej lokalni samorządowcy i politycy powinni działać wspólnie mimo dzielących ich poglądów.

- Mamy swoje poglądy polityczne, to jest oczywiste. (...) W pewnych sprawach powinniśmy się jednak jednoczyć i nie budować na siłę ideologii i tego upolityczniać. My tego nie chcieliśmy i nadal nie chcemy - mówił.

Drogi mają przyciągnąć inwestorów

Wicestarosta Henryk Procek zwracał z kolei uwagę przede wszystkim na gospodarczy wymiar problemu. Jego zdaniem szybkie połączenia z Bydgoszczą, autostradą A1 czy budowaną S10 mogą mieć bezpośrednie znaczenie dla pozyskiwania inwestorów, tworzenia miejsc pracy i zatrzymania młodych ludzi w regionie.

Samorządowcy zgodnie zapowiedzieli, że protest w Warszawie był dopiero początkiem dalszych działań. W planach są kolejne inicjatywy lokalne, rozmowy z parlamentarzystami oraz zabieganie o spotkania na szczeblu ministerialnym.

- Droga nie ma barw politycznych. My walczymy o naszą przyszłość, o to, żeby mogły się tutaj lokować i rozwijać kolejne firmy, i żeby za tym szły miejsca pracy - podsumował Arkadiusz Fajok.