Zobacz też: Wroński do radnych: Zamiast ingerować w prywatną własność zajmijcie się gospodarką
Po pierwsze, nieprawdą jest, że porządkowanie reklam stoi w sprzeczności z ożywieniem centrum. Jest dokładnie odwrotnie. Jeśli śródmieście ma odzyskać atrakcyjność, musi stać się przestrzenią bardziej uporządkowaną, czytelną i przyjazną dla ludzi. Galerie handlowe nie wygrały z centrami miast dlatego, że mają więcej banerów. Wygrały wygodą, estetyką i przewidywalnością przestrzeni.
Po drugie, argument o rzekomej obronie przedsiębiorców brzmi dobrze tylko na pierwszy rzut oka. Chaos reklamowy wcale nie pomaga lokalnemu biznesowi. W rzeczywistości osłabia przekaz, bo gdy wszyscy próbują krzyczeć, nikt nie jest dobrze słyszalny. Reklama działa najlepiej w uporządkowanym otoczeniu, a nie w wizualnym bałaganie.
Po trzecie, nie można udawać, że reklamoza to temat zastępczy. Najwyższa Izba Kontroli wykazała, że w kontrolowanych miastach nielegalne nośniki stanowiły od około 6% do nawet 79% sprawdzanych reklam. W Łodzi na badanych odcinkach było to nawet 100%. To nie są odczucia. To są fakty.
Po czwarte, tam, gdzie miasta podjęły ten wysiłek, efekty są widoczne. W Krakowie po wejściu w życie uchwały krajobrazowej zniknęło ponad 800 reklam, a w Gdyni usunięto ich już ponad 1000. To dowód, że nie mówimy o ideologii, tylko o konkretnych narzędziach porządkowania przestrzeni.
Po piąte, argument o naruszeniu własności prywatnej jest zwyczajnie przesadzony. W każdej wspólnocie miejskiej istnieją zasady dotyczące tego, jak korzysta się z przestrzeni widocznej dla wszystkich. To nie jest zamach na wolność, tylko element odpowiedzialnego zarządzania miastem.
I wreszcie po szóste - Inowrocław nie jest miastem przypadkowym. To miasto uzdrowiskowe. A miasto uzdrowiskowe powinno budować swoją siłę na jakości przestrzeni, estetyce, ładu urbanistycznym i przyjaznym centrum. Jeśli nie zrozumiemy tego dziś, będziemy dalej przegrywać nie tylko wizerunkowo, ale i gospodarczo.
Największym problemem nie jest więc to, że ktoś chce uporządkować reklamy. Największym problemem jest to, że od lat brakuje spójnej strategii rozwoju centrum miasta. Strategii, która połączy rewitalizację, wsparcie właścicieli nieruchomości, warunki dla przedsiębiorców, nowe funkcje śródmieścia i poprawę estetyki.
Bo estetyka nie jest ozdobnikiem polityki miejskiej. W przypadku centrum i miasta uzdrowiskowego jest jednym z jej fundamentów.
Bartosz Ogórkowski
członek Komitetu Rewitalizacji Miasta
członek Rady Gospodarczej przy Prezydencie Miasta Inowrocławia
Aktualizacja g. 18.55
Szkoda, że nie jest ona wytworem doświadczenia i wiedzy członka Komitetu Rewitalizacji Miasta i Rady Gospodarczej przy Prezydencie Miasta, wtedy może byłaby ona na temat i nawiązywała do moich argumentów.
Jak na razie w Inowrocławiu jedynym pomysłem na poprawę wizerunku centrum miasta jest rozbiórka kamienic, o czym świadczy coraz większa ilość pustych działek. Jeżeli to efekt prac Komitetu Rewitalizacji Miasta i Rady Gospodarczej przy Prezydencie Miasta, to powinny zostać one jak najszybciej rozwiązane.
Marcin Wroński
Radny Powiatu inowrocławskiego
Konfederacja