» O tym przeczytasz tylko na Ino.online
Po rozstrzygnięciu przetargu w lipcu 2025 r., wykonawca miał 75 dni od podpisania umowy na realizację zadania. W skrócie polegało ono na rozbudowie stawu, a dokładniej odmuleniu, pogłębieniu, wyprofilowaniu skarp, wykonaniu instalacji do poboru wody oraz utwardzonego dojazdu do studni. Maksymalna głębokość stawu została określona na 2,9 m, a jego powierzchnia na 8 500 m2.
Niemal dokładnie rok od rozstrzygnięcia przetargu przyjechaliśmy na miejsce sprawdzić efekty prac. Jest betonowa droga, plac manewrowy i studnia, w rejonie której fragment placu częściowo się zapada, a betonowa wylewka wokół studni jest uszkodzona. W samym stawie nie ma wody, za to na jego dnie bujnie wyrasta roślinność.




Pytamy ratusz, czy dokonał już odbioru inwestycji i ile ostatecznie kosztowała. Kwota z przetargu wynosiła 417 000 zł, ale w międzyczasie mówiło się, że nałożone zostaną kary umowne za opóźnienia.
- Miasto Inowrocław jest obecnie w trakcie procedury odbioru inwestycji. Odbiór końcowy nie został jeszcze dokonany. Ostateczne rozliczenie inwestycji, w tym ewentualne naliczenie kar umownych wobec wykonawcy, nastąpi po zakończeniu procedury odbiorowej i ostatecznym odebraniu wykonanych prac. W konsekwencji, obecnie nie jest możliwe podanie końcowego kosztu inwestycji - mówi nam Martyna Bierła, insp. w referacie komunikacji społecznej UM.

Jednym z założeń inwestycji było wykorzystywanie stawu jako miejsca do poboru wody do podlewania miejskiej zieleni. Jak to zrobić wobec braku wody?
- Staw istnieje w tym miejscu od co najmniej kilkudziesięciu lat i od początku pełnił funkcję zbiornika retencyjnego, służącego do gromadzenia wód opadowych oraz przejmowania nadmiaru wód gruntowych w rejonie ulic Knasta, Szymborskiej i Nowej - wyjaśniają urzędnicy.



- W ostatnich kilkunastu latach obserwowane są jednak długotrwałe okresy niedoboru opadów oraz skutki zmian klimatycznych, w tym obniżenie poziomu wód gruntowych, które historycznie zasilały zbiornik. Obecna sytuacja hydrologiczna jest wynikiem tych zjawisk i trudno jednoznacznie przewidzieć, jak będzie kształtować się w przyszłości - czytamy w odpowiedzi na nasze pytanie.
Zobacz też: Jechał pijany hulajnogą. Nie pierwszy raz
Jak podkreślają, zbiornik może być wykorzystywany do tego celu w okresach, gdy zasilą go wody opadowe i gruntowe.
- Założenie to jest zgodne z ideą retencjonowania wód opadowych, która stanowi jeden z priorytetów polityki środowiskowej Unii Europejskiej i jest wspierana w ramach funduszy unijnych - dodają.
Jednocześnie brak wody nie stanowi przesłanki do cofnięcia unijnego dofinansowania na to zadanie.


