Obiekt zamknięto we wrześniu 2025 roku z powodu konieczności remontu przepompowni i niecek. Pierwszy z etapów opóźnił się m.in. przez warunki pogodowe i wydłużony termin dostawy pomp. Ostatecznie przepompownia została wyremontowana. Jednocześnie dwa przetargi na remont niecek zakończyły się niepowodzeniem. Po zimie niespodziewanie stwierdzono, że ten element tężni wymaga znacznie większego nakładu prac, niż początkowo przewidywano.
W efekcie w kwietniu zwołano specjalną sesję Rady Miejskiej Inowrocławia, żeby podjąć uchwałę pozwalającą na zaciągnięcie kredytu w wysokości 3,5 mln zł na niezbędne prace. Kolejne 1,5 mln zł “uzyskano” z przesunięć budżetowych. W maju ogłoszono przetarg, a 8 czerwca poznaliśmy oferty firm.
W zasadzie mowa o jednej ofercie wykonawcy z Zielonej Góry za kwotę 4 mln 973 tys. zł. Kwota przeznaczona na to zadanie przez ratusz to 4 mln 900 tys. zł. Jeśli komisja przetargowa po przeanalizowaniu oferty pozytywnie rozstrzygnie przetarg, to jego zwycięzca będzie miał maksymalnie 120 dni na wykonanie zadania. To oznacza, że na otwarcie tężni przyjdzie nam jeszcze poczekać kilka miesięcy.
Zobacz też: Niedziela z resorówkami w inowrocławskiej hali
Do sposobu realizacji prac przy największej turystycznej atrakcji Inowrocławia na przestrzeni ostatnich miesięcy krytycznie wypowiadali się przedstawiciele firm z branży uzdrowiskowej.
Podczas posiedzeń Komisji Uzdrowiskowej wielokrotnie podkreślano brak bieżących komunikatów o postępach prac oraz terminach ponownego otwarcia.
Najbardziej dotkliwym skutkiem zamknięcia obiektu ma być spadek liczby rezerwacji w sanatoriach. Przedstawiciele uzdrowisk podczas posiedzenia komisji w kwietniu alarmowali, że wielu kuracjuszy, dowiedziawszy się o braku dostępu do tężni, decyduje się na rezygnację z przyjazdu do Inowrocławia.
Sytuacja ta uderza bezpośrednio w finanse podmiotów leczniczych, ale także w budżet miasta - odnotowano już przypadki, w których goście przebywający na miejscu odmawiali zapłaty opłaty uzdrowiskowej, argumentując to brakiem dostępu do kluczowej infrastruktury leczniczej.
Zdaniem Urszuli Iwickiej, prezes sanatorium Oaza, na stronie Urzędu Miasta Inowrocławia należałoby “przeprosić całą Polskę” za to, co dzieje się z tężniami.
Aktualnie teren tężni jest otwarty dla zwiedzających, ale obiekt pozostaje wyłączony z użytkowania.







