W listopadzie ubiegłego roku Mateusz, szykując się rano do pracy nagle upadł, a jego serce przestało bić. Rozpoczęła się walka o uratowanie życia. - Przez półtora tygodnia był w śpiączce farmakologicznej. Dziś jest już wybudzony, jednak nadal nie nawiązuje bezpośrednio kontaktu kontaktu -nie reaguje . Każdego dnia zastanawiamy się, gdzie teraz jest, czy nas słyszy, czy czuje, że nie jest sam - informują bliscy Mateusza.
W serwisie Zrzutka.pl zbierane są środki na dalsze leczenie Inowrocławianina, intensywną i konieczną rehabilitację oraz wszystko to, co da Mateuszowi szansę na powrót do normalnego życia. - To długotrwały i kosztowny proces, bez którego nie ma szans na powrót do zdrowia - dodają, prosząc o choć drobne wpłaty, a także udział w prowadzonych na Facebooku licytacjach charytatywnych.